8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

PUTINA TRUMNA dla a

Wbrew sobie, poparłem pięcioma złotymi kupno drona dla Ukraińców.

Musia­łem zapła­cić aby  potę­pić tę ini­cja­ty­wę. Orga­ni­za­to­rzy nie zezwa­la­li na komen­ta­rze tych, któ­rzy akcji nie popie­ra­li. Jest to zgod­ne z logi­ką, jaką i ja wyzna­ję, że wol­ność wypo­wie­dzi doty­czy tyl­ko mnie.  Jak ktoś ma inne zda­nie —  niech spierdala.

Kwe­sta ta zor­ga­ni­zo­wa­na przez red. Sta­ni­sła­wa Sie­ra­kow­skie­go na por­ta­lu zrzutka.pl, któ­ra przy­nio­sła panu Sie­ra­kow­skie­mu 24 815 961 zł ma trzy aspek­ty. Roz­waż­my je nale­ży­cie, rów­no­le­gle i komplementarnie:

Wyra­ża­ła soli­dar­ność Pola­ków z zaata­ko­wa­ny­mi przez Rosjan Ukra­iń­ca­mi. Neu­tra­li­zo­wa­ła mor­der­cze instynk­ty zwią­za­ne z potrze­bą odwe­tu. Utwier­dza­ła Rosjan indok­try­no­wa­nych  maso­wo przez Puti­na, że Polak to i ruso­fob i ruso­żer­ca. Mia­ła też zale­ty, była roz­sąd­nym posu­nię­ciem w kie­run­ku trze­ciej woj­ny świa­to­wej (żart).

Po wpła­ce­niu owe­go pią­ta­ka mogłem już napi­sać, że  ini­cja­ty­wa jest zła i żeby prze­zna­czyć pie­nią­dze na pam­per­sy dla ukra­iń­skich dzieci.

MAIL

Napi­sa­łem też do red. Sie­ra­kow­skie­go, któ­ry hecę zor­ga­ni­zo­wał wiadomość:

„ Sza­now­ny Panie

(…)

 III woj­na świa­to­wa wisi na wło­sku. Nie­na­wiść rośnie. Nato­miast Pan ogła­sza publicz­ną zbiór­kę na uzbro­je­nie dla Ukrainy. 

To już nie jest ini­cja­ty­wa nasze­go nie­zbyt roz­gar­nię­te­go rzą­du, tyl­ko wska­zu­ją­ca że spo­łe­czeń­stwo pol­skie upa­tru­je jedy­ne roz­wią­za­nie kon­flik­tu poprzez zabi­cie 170 mln Rosjan. (…)

Euro­pa popeł­nia powol­ne samo­bój­stwo. Pan się do eska­la­cji tego sza­leń­stwa przy­czy­nia. Będzie miał Pan krew na rękach nie­win­nych ludzi, któ­rzy nie chcie­li tej woj­ny. Zosta­li w nią wmie­sza­ni, ponie­waż tkwią w rygo­rach praw­nych pań­stwa, gdzie się urodzili.

Zara­zem nie robi Pan nic, nie ma żad­nych pomy­słów, któ­re by pro­wa­dzi­ły do zakoń­cze­nia woj­ny. Zaprze­sta­nia mor­do­wań i bom­bar­do­wań. Sta­nął Pan w sze­re­gu sza­leń­ców dole­wa­ją­cych ben­zy­ny do ogniska. (…)

Niech Pan wej­rzy, co jest za tym zakrę­tem. Jesz­cze raz prze­my­śli spra­wę.” Dalej były zwy­cza­jo­we grzeczności.

Wia­do­mość wysła­łem Mes­sen­ge­rem w dniu św. Illy­diu­sza bisku­pa,  czy­li 7 lip­ca o 14.32. Nie dosta­łem odpo­wie­dzi,  no bo Sie­ra­kow­ski zaję­ty był dronowaniem.

RADOŚĆ

Jakaż zatem była moja radość, kie­dy w dwa dni po zakoń­cze­niu kwe­sty red. Sie­ra­kow­ski opu­bli­ko­wał auten­tycz­ny list,  pod­pi­sa­ny przez radę dyrek­to­rów turec­kie­go przed­się­bior­stwa Bay­rak­tar­tech, że oni nie chcą tych pie­nię­dzy. Prze­ka­żą dro­na Ukra­iń­com za dar­mo a środ­ki ze zbiór­ki nale­ża­ło­by prze­zna­czyć na pomoc cha­ry­ta­tyw­ną dla Ukrainy.

Źle się zaczę­ło ale dobrze skoń­czy­ło – pomy­śla­łem. Dzie­ci dosta­ną pam­per­sy. Jak­kol­wiek moż­na ubo­le­wać nad roz­cza­ro­wa­niem tych, któ­rzy jed­nak wspo­ma­ga­li lata­ją­cą arma­tę a nie odżyw­ki dla niemowląt.

A zalisz pro­blem nie znik­nął.  Pokój skoń­czył się 24 lute­go. Woj­na trwa. Nie chcąc wyjść  na tego głu­pie­go, któ­ry ino kry­ty­ku­je, uzna­łem za sto­sow­ne wystą­pić z pozy­tyw­nym pro­gra­mem pro­wa­dzą­cym do pokoju.

PUTIN

Zasad­ni­czym umy­słem tej woj­ny, któ­ra może prze­ro­dzić się w nukle­ar­ną, euro­pej­ską, świa­to­wą oraz koniec świa­ta jest Wła­di­mir Putin.

Poli­to­lo­dzy słusz­nie zauwa­ża­ją, że Rosja od rewo­lu­cji nie wypra­co­wa­ła pro­ce­dur suk­ce­sji wła­dzy. Prze­cho­dzi­ła ona od zstęp­ne­go do spad­ko­bier­cy, dokład­nie nie wia­do­mo jak. Przy czym śmierć Leni­na spo­wo­do­wa­ła, że Sta­lin nie kon­ty­nu­ował jego poli­ty­ki. Chrusz­czow zapo­cząt­ko­wał nową epo­kę. Breż­niew nie kon­ty­nu­ował linii Chrusz­czo­wa. Andro­pow żył za krót­ko. Gor­ba­czow odciął się od Breż­nie­wa, Jel­cyn od Gor­ba­czo­wa. Obec­nie Putin nie wpi­su­je się w ten sche­mat ponie­waż przej­mu­je po wybo­rach wła­dzę od same­go sie­bie kon­ty­nu­ując poli­ty­kę Puti­na. Wraz z odej­ściem Puti­na wła­dzę przej­mie ktoś, kto nie będzie myślał tak jak on.

Tą socjo­lo­gicz­ną oso­bli­wość fun­da­men­tal­nie opi­sał prof. Feliks Konecz­ny z UJ. Ukształ­to­wa­ne w sta­ro­żyt­no­ści na tere­nach Wiel­kie­go Ste­pu cywi­li­za­cje turań­sko-sło­wiań­skie kul­tu­ry moskiew­skiej i kozac­kiej nie roz­wi­ja­ją trwa­łych wię­zi spo­łecz­nych wyż­szych niż rodo­we. Lud­ność łączy się w celach wojen­nych w ordy, któ­re mogą przy­brać potęż­ne roz­mia­ry. Nie są jed­nak trwa­łe. Roz­pa­da­ją się wraz ze śmier­cią wodza lub jego poraż­ką. Cała aktyw­ność poli­tycz­na w ramach tej cywi­li­za­cji ma cha­rak­ter woj­sko­wy. Wład­ców nie obo­wią­zu­je moral­ność 1).

OPCJE

Naj­słusz­niej­szym obec­nie zgod­nym z posia­da­ną wie­dzą histo­rycz­ną oraz inte­re­sem geo­po­li­ty­ki było­by, żeby Putin został pożar­ty przez wil­ki,  umarł ze śmie­chu, zakrztu­sił się wino­gro­nem i udu­sił. Pró­bo­wał udo­wod­nić swo­ją nie­śmier­tel­ność ska­cząc do kra­te­ru wul­ka­nu Klu­czew­ska Sop­ka na Kam­czat­ce. Połknął roz­ża­rzo­ne węgle, zabi­ła go grusz­ka spa­da­ją­ca z jabło­ni, udu­si­ła wła­sna podusz­ka, uto­pił się w becz­ce wina. Wykrwa­wił się przez oso­bi­ście odgry­zio­ny język. Napadł na nie­go deszcz mete­ory­tów. Zagrał po pija­ku w rosyj­ską rulet­kę i prze­grał. Dostał wyle­wu, śmier­tel­ne­go ata­ku mocz­ni­cy z powo­du powstrzy­my­wa­nia moczu oraz zwy­kłe­go zawa­łu serca.

Świa­to­wa opi­nia publicz­na prze­ję­ła­by zapew­ne ze zro­zu­mie­niem rów­nież to, że pan Putin zmarł śmier­cią auto­ero­tycz­ną nakła­da­jąc sobie folio­wą tor­bę na gło­wę aby wzmóc dozna­nia orga­stycz­ne. Tyle jest moż­li­wo­ści a Putin tyl­ko jeden, jed­nak ani jed­na z wymie­nia­nych a prze­cież nie­wy­mie­nio­nych jest dużo wię­cej, nie przy­tra­fia się Putinowi.

Zwy­kli ludzie powin­ni zatem pomóc szczę­ściu a zwłasz­cza nie­szczę­ściu i robić co w mocy aby się go pozbyć. Po nim przyj­dzie zapew­ne podob­ny auto­kra­ta, ale może przy oka­zji świa­dek jeho­wy. Ludz­kość na kil­ka­dzie­siąt lat odetchnie.

MOSKWA

Pozbyć się Puti­na wbrew pozo­rom jest łatwo. Trze­ba po pro­stu jechać do Moskwy. W miej­sco­wym hoza­stwiej­nym maga­zi­nie kupić widły. Spo­tkać Puti­na, kie­dy będzie wypro­wa­dzał na spa­cer swo­je­go psa, rasy ała­baj, wabią­ce­go się Wier­nyj. Wbić Puti­no­wi owe widły w klat­kę pier­sio­wą. Psa trze­ba oszczę­dzić – on nie jest nicze­mu win­ny. To nie powin­no być jak widać dro­gie. Zapew­ne naj­bar­dziej kosz­tow­nym oka­że się usta­le­nie tego momen­tu i miej­sca, w któ­rych Putin owe­go psa spa­ce­ru­je.  Wyce­ni­łem całą zaba­wę n 997 530  euro, co na nasze daje 4 mln 716 tys. zł.

W celu tej pomo­cy oraz ura­to­wa­nia świa­ta przed ato­mo­wą zagła­dą zało­ży­łem nawspo­mi­na­nym już por­ta­lu crow­dun­din­go­wym kwe­stę pod tytu­łem: „Trum­na dla Wła­di­mi­ra Puti­na” opi­su­jąc powo­dy i cele pro­jek­tu. Nie uży­łem nawet sfor­mu­ło­wa­nia „zabić Puti­na”.  Eufe­mi­stycz­nie nazwa­łem to „pozby­ciem”. Wpła­ci­łem zło­tów­kę. Opa­trzy­łem zdję­ciem tru­mien pomor­do­wa­nych w obec­nej woj­nie, któ­re kupi­łem za 30 zł od foto­gra­fa Aliek­sje­ja Smyszl­ja­je­wa 2) z Sankt Peters­bur­ga. Cze­ka­łem na odważ­nych. Przy­by­wa­li ale nie dawali.

ZRZUTKA

Po czte­rech dniach puti­now­cy i rzecz­ni­cy III woj­ny świa­to­wej, pra­cu­ją­cy w spół­ce Zrzutka.pl zada­li śmier­tel­ny cios ini­cja­ty­wie. Otrzy­ma­łem mail takiej tre­ści: Zrzut­ka „Trum­na dla Wła­di­mi­ra Puti­na” zosta­ła usunięta. 

Dla­cze­go ? Otóż oka­za­ło się, że zda­niem Zrzutki.pl zbie­ra­nie pie­nię­dzy na trum­nę dla mor­der­cy 100 tys. Rosjan i Ukra­iń­ców, któ­ry gro­zi wymor­do­wa­niem poło­wy świa­ta jest:

pro­pa­go­wa­niem nie­na­wi­ści wobec Wła­di­mi­ra Puti­na, prze­mo­cy wobec nie­go, dys­kry­mi­na­cją jego szla­chet­nej oso­by, ter­ro­ry­zmem, faszy­zmem, publicz­nym pochwa­la­niem zbrod­ni oraz naru­sze­niem dóbr oso­bi­stych pana Puti­na. Taaaak – szko­da, że nie zawia­do­mi­li pro­ku­ra­tu­ry wszak mamy tu do czy­nie­nia z pod­że­ga­niem, choć nie wprost do zabój­stwa, gło­wy państwa.

Nazwi­sko temu uza­sad­nie­niu dała pani „pozdra­wia­ją­ca ser­decz­nie” Mar­ta Cichoń. No są gra­ni­ce obłu­dy, któ­rych nawet nie­mą­drym sekre­tar­kom prze­kra­czać nie wolno.

PREZES

Jed­nym z pre­ze­sów Zrzutka.pl sp. z o.o. jest pan Tomasz Cho­łast, do któ­re­go zdro­we­go roz­sąd­ku posta­no­wi­łem się odwo­łać, pisząc na oso­bi­sty adres mailo­wy, w tonie:

Sza­now­ny Panie ! Moja „Zrzut­ka”  była prze­ciw prze­mo­cy, nie­na­wi­ści, tota­li­ta­ry­zmo­wi oraz zabi­ja­niu, któ­re repre­zen­tu­je pan Putin. Nato­miast decy­zja pani Mar­ty o jej usu­nię­ciu jest popar­ciem mor­der­cy, sto­ją­ce­go na cze­le tota­li­tar­ne­go pań­stwa, dopusz­cza­ją­ce­go się prze­stępstw, ter­ro­ry­zmu, dys­kry­mi­na­cji i  nawo­łu­ją­ce­go do nie­na­wi­ści. Gro­żą­ce­go śmier­cią. Wyeks­po­no­wa­łem rów­nież, że pan Cho­łast podob­nie jak i ja, zosta­nie­my nie­chyb­nie zabi­ci przez bom­by ato­mo­we Puti­na. Trze­ba zro­bić wszyst­ko aby ów bez­praw­ny zamach na nasze życia uda­rem­nić. Pro­si­łem o przy­wró­ce­nie mojej kwe­sty, któ­ra zosta­ła bez zro­zu­mie­nia isto­ty rze­czy a może z sym­pa­tii do  Wła­di­mi­ra Puti­na usunięta.

Pre­zes odpo­wie­dział po 4 godzi­nach, że „ (…) prze­ka­za­łem treść Pań­skiej rekla­ma­cji do odpo­wied­nie­go dzia­łu, od któ­re­go wkrót­ce otrzy­ma Pan odpo­wiedź. Pozdra­wiam, Tomek Chołast.”

Ten odpo­wied­ni dział dał odpo­wiedź, któ­rą tłu­ma­czę sobie: spa­daj palan­cie na drze­wo!  Zwró­co­no mi wspo­mnia­ną zło­tów­kę. Kwe­sta zosta­ła osta­tecz­nie zamknięta.

LEPSZE POMYSŁY

Kie­ro­wa­ny sta­ro­za­kon­nym postu­la­tem: nie oce­niaj ale sta­raj się zro­zu­mieć, odrzu­cił­bym raczej supo­zy­cję, że za spra­wą sta­ło FSB. Oni inwi­gi­lu­ją Googla a nie jakąś nie­wiel­ką spół­kę infor­ma­tycz­ną z Wro­cła­wia. Też mi się wyda­je, że przy­zwo­le­nie Puti­no­wi na zabi­ja­nie gło­wi­ca­mi jądro­wy­mi nie jest raczej  pla­nem biz­ne­so­wym spół­ki Zrzutka.pl .

Wyobraź­my sobie te przy­szłe zrzut­ki. Gru­pa Mucho­mor­ki cho­ra na bia­łacz­kę z przed­szko­la w Trzcian­ce zbom­bar­do­wa­ne­go ato­mem pro­si o wspar­cie. Bliź­niacz­ki Ania i Zosia wraz z całym klu­bem lek­ko­atle­tycz­nym  „Spar­ta” ( opcjo­nal­nie „Vic­to­ria” ) zbie­ra­ją na wóz­ki inwa­lidz­kie. Pie­lę­gniar­ki z Oddzia­łu Pato­lo­gii Cią­ży Szpi­ta­la im. Jana Boże­go w Lubli­nie nawo­łu­ją do łoże­nia na ponad set­kę dzie­ci uro­dzo­nych z popro­mien­ny­mi wada­mi gene­tycz­ny­mi mózgów. No aż tak to chy­ba tam nie kalkulują.

Myślę, że praw­dzi­wym powo­dem zdję­cia tej zrzut­ki jest zwy­kły strach przed Puti­nem. Lub roje­nie wła­ści­we więk­szo­ści Pola­ków, że zagro­że­nie nie jest real­ne. Lub zwy­czaj­na obo­jęt­ność, jaką uspra­wie­dli­wia się same­go sie­bie doko­nu­jąc aktu jałmużny.

No być może są i tacy uwa­ża­ją­cy, że sam pro­jekt jest głu­pi. W takim razie pro­szę o lep­szy pomysł, jeże­li go macie.

Napisał:

Dr Warlecki

PRZYPISY

  1. Feliks Konecz­ny „O wie­lo­ści cywi­li­za­cyj”; Kra­ków 1935
  2. W ory­gi­na­le : Алексей Смышляев

NOTA REDAKCYJNA

Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ :

- spra­wa jest na mia­rę być albo nie być narodu.

Bra­ku­je nam jed­nak, tego o co w każ­dym dobrym kry­mi­na­le cho­dzi – mia­no­wi­cie, kto zabił ?

Bez tych per­so­na­liów, nie moż­na powie­dzieć, że tekst jest stu­pro­cen­to­wy, bo nie jest.

O AUTORZE :

Poczę­ty przez szla­chet­nych rodzi­ców w nie budzą­cych wąt­pli­wo­ści oko­licz­no­ściach. Postać abso­lut­nie nie­ska­zi­tel­na, ide­al­na i uniwersalna.

Któ­rej nie moż­na pocią­gnąć do odpo­wie­dzial­no­ści kar­nej, ani pognę­bić w pro­ce­sie cywil­nym. Czy­li już powin­ni­ście zro­zu­mieć, że nie ist­nie­je. Dr War­lec­ki to pseu­do­nim, za któ­rym kry­je się jed­na umy­sło­wość ale w róż­nych mózgach, repre­zen­tu­ją­cych kil­ka punk­tów widze­nia. Byt tyleż praw­dzi­wy, co abs­trak­cyj­ny. Wie­le oczu, tyle samo uszu i kil­ka kilo sza­rych komó­rek. Chcie­li­śmy go nazwać nawet pro­fe­so­rem, ale poprze­sta­li­śmy na skrom­niej­szej tytulaturze.

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych, będą usuwane.
    Jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś być ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią  do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.

     


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?