8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

MIKROPROCESOREK ADAŚ a

W minionym tygodniu,

sady­sta Adam Gla­piń­ski, po raz jede­na­sty bodaj­że w ostat­nim pół­ro­czu, dał do zro­zu­mie­nia cięż­ką pra­cą spła­ca­ją­cym kre­dy­ty hipo­tecz­ne, że ich szan­se zamiesz­ka­nia pod mostem rosną o 75 punk­tów bazo­wych. Ci któ­rzy mie­li już umrzeć, z powo­du mro­żą­cych krew w zmiaż­dży­co­wa­nych arte­riach infor­ma­cji Gla­piń­skie­go, daw­no są pogrze­ba­ni.  Pozo­sta­łych przy życiu twar­dzie­li taaakie new­sy  już nie ruszają.

Dla­te­go trze­ba przy­znać, że nie była to naj­waż­niej­sza infor­ma­cja,  jaką Naro­do­wy Bank Pol­ski trans­for­mo­wał do spo­łe­czeń­stwa. Była o nie­bo istot­niej­sza, jaką zigno­ro­wa­ła nawet „Gaze­ta Finan­so­wa”, Radio „Mary­ja” i co zupeł­nie skan­da­licz­ne, dzien­nik „Fakt” – któ­ry potra­fi wywlec na świa­tło dzien­ne, że : „Nasz papież wpu­ścił Jaru­zel­skie­go do nie­ba”,  „Tade­usz ode­brał żelaz­ko zamiast tele­fo­nu” lub i nawet „Żeby nie bać się śmier­ci, bo w nie­bie jest Inter­net”. Nawet Face­bo­ok i Twit­ter, któ­re są pod­sta­wo­wy­mi kana­ła­mi kon­tak­tu wła­dzy ze spo­łe­czeń­stwem nie zosta­ły wzbu­rzo­ne, choć powin­ny, bo NBP – przy­znał, pośred­nio i w spo­sób nie­oczy­wi­sty, że nad­cho­dzi era cybor­gi­za­cji społeczeństwa.

NA FACEBOOKU

Otóż u Zuc­ker­ber­ga, Gla­piń­ski napi­sał, że w Cen­trum Pie­nią­dza NBP zapre­zen­to­wa­no pierw­szy implant płat­ni­czy. „ (…) jest bar­dzo małych roz­mia­rów, wyglą­dem przy­po­mi­na  agraf­kę o wymia­rach ok. 0,5 mm x 7 mm x 28 mm i waży nie­ca­ły 1 gram.” Następ­nie jest o zale­tach tego cudu tech­ni­ki. W dużym skrócie:

„ (…)  jest on zawsze z nami, nie musi­my się już mar­twić np. zapo­mnia­nym port­fe­lem i może­my uży­wać go w miej­scach takich jak basen, pla­ża albo kon­cer­ty czy­li wszę­dzie tam, gdzie z róż­nych wzglę­dów wole­li­by­śmy nie zabie­rać kar­ty płat­ni­czej.” (…) „Wyko­na­ny został z bio­po­li­me­ru uży­wa­ne­go do pro­duk­cji wyro­bów medycz­nych. Ozna­cza to, że nasz orga­nizm nie zare­agu­je na nie­go jak na cia­ło obce, a nasze tkan­ki w natu­ral­nym pro­ce­sie taki bio­po­li­mer zabu­do­wu­ją.” (…) „Implant nie emi­tu­je żad­nych fal ani pro­mie­nio­wa­nia i nie posia­da wła­sne­go zasi­la­nia. Nie jest rów­nież urzą­dze­niem typu GPS i słu­ży wyłącz­nie do doko­ny­wa­nia płat­no­ści.” (…) „Implan­ty płat­ni­cze, jak każ­da prze­ło­mo­wa inno­wa­cja, wzbu­dzać mogą zarów­no zachwyt jak i lęk. Czy war­to jed­nak bać się wszyst­kie­go co nowe?” – zapy­tu­je na Face­bo­oku pro­fe­sor Glapiński.

TELEFON

Po takiej reko­men­da­cji tyl­ko głu­pi by się nie chciał implan­to­wać. Zadzwo­ni­li­śmy zatem  do Cen­tra­li Naro­do­we­go Ban­ku Pol­skie­go, na naj­waż­niej­szy numer tele­fo­nu, poda­ny jako kon­tak­to­wy: 22 185 10 00. Co usły­sze­li­śmy ? Ode­brał fax: iiii-liii­pii­liii-siii­siii-huuu-jjj-ii. Tro­chę nas zdzi­wi­ło, że w ban­ku cen­tral­nym trze­ba roz­ma­wiać z fak­sem. Ale nie stra­ci­li­śmy rezo­nu. Może to teraz Gla­piń­ski mówi taki­mi melo­dyj­ny­mi, nie­ar­ty­ku­ło­wa­ny­mi wie­lo­sy­la­ba­mi ? Zatem my do mikro­fo­nu gnu­uuj­jii-iihu­uujjj-iigniiiii­da­aaaa !!!  Fax wymiękł ! Ode­bra­ło mu mowę. Następ­ny tele­fon  do biu­ra pra­so­we­go ban­ku naro­do­we­go ode­brał już czło­wiek. My mu, że jako awan­gar­da wszel­kie­go postę­pu chce­my się płat­ni­czo zaczi­po­wać. Pła­cić podat­ki nosem, powy­żej dziu­rek któ­re­go mamy je od daw­na, więc kie­dy by tu i jak zacząć ?

Dowie­dzie­li­śmy się, że to jest tyl­ko taka pre­zen­ta­cja nowin­ki tech­nicz­nej.  Że poja­wia­ją się takie moż­li­wo­ści. Bank naro­do­wy nie ma pla­nów czi­po­wa­nia Pola­ków ani w bliż­szej ani w dal­szej per­spek­ty­wie. Nie jest też im wia­do­mo aby w Pol­sce była taka możliwość.

KŁAMSTWO

Była to nie­praw­da. Cen­trum Pie­nią­dza NBP Gla­piń­skie­go, kupi­ło implant od, no wła­śnie, pol­sko-bry­tyj­skie­go star­tu­pu Wal­let­mor LTD, któ­ry już czi­pu­je. Jak moż­na prze­czy­tać na por­ta­lach: „Nowa Orto­pe­dia” , „Wia­do­mo­ści sto­ma­to­lo­gicz­ne” oraz wie­ści chi­rur­gii pla­stycz­nej — implant płat­ni­czy moż­na sobie wsz­cze­pić pod skó­rę, meto­dą iniek­cji, w dowol­ne miej­sce cia­ła ale naj­wy­god­niej w oko­li­cach kciu­ka. Koszt implan­tu 199 euro. Wsz­cze­pie­nia od 100 do 150 zł. Zabieg trwa kwa­drans. Chip płat­ni­czy łączy się z pol­skim sys­te­mem ban­ko­wym po zare­je­stro­wa­niu zaczi­po­wa­ne­go w sys­te­mie obsłu­gi płat­no­ści elek­tro­nicz­nych iCard.

Zate­le­fo­no­wa­li­śmy do tej pol­sko bry­tyj­skiej fir­my Wal­let­mor – aby się dowie­dzieć dla­cze­go Naro­do­wy Bank Pol­ski kła­mie w takich klu­czo­wych spra­wach !? Wypie­ra się zna­jo­mo­ści z taki­mi, jak oni inno­wa­to­ra­mi !? Byli bar­dzo zdzi­wie­ni, że Gla­piń­ski, któ­ry pod­pie­ra ich auto­ry­te­tem naj­waż­niej­szej insty­tu­cji finan­so­wej w Pol­sce twier­dzi, że ich nie popie­ra. Nie potra­fi­li wyja­śnić dla­cze­go, sko­ro NBP  implant od Walletmor’a kupił.

STO FUNTÓW

My nato­miast nie byli­by­śmy tak zdzi­wie­ni. Wal­let­mor LTD jest spół­ką z kapi­ta­łem zakła­do­wym 100 fun­tów bry­tyj­skich, któ­rej akcje podzie­lo­ne są w sto­sun­ku 9 do 1 mię­dzy panem Woj­cie­chem Papro­tą z Lubli­na a panem Ama­lem Gra­afstra z Seat­tle w Stanach Zjed­no­czo­nych. Spół­ka urzę­du­je w skrzyn­ce pocz­to­wej biu­ra wir­tu­al­ne­go, kamie­ni­cy przy Gre­at Por­t­land Stre­et w Lon­dy­nie, na pierw­szym pię­trze.  Koszt wyna­ję­cia skrzyn­ki pocz­to­wej, w któ­rej mie­ści się Wal­let­mor LTD:  3 fun­ty 33 peny na mie­siąc plus VAT.

Nie szy­dzi­my.  Każ­dy musi jakoś zaczy­nać. Niech rzu­ci kamień ten, któ­ry zakła­da­jąc pierw­szą spół­kę miał na kon­cie kapi­tał zakła­do­wy. Jakoś widać kamie­nie w nas nie lecą.

Pro­blem jest tro­chę taki, że pan Papro­ta pre­zen­to­wał się w pol­skich mediach jako twór­ca fin-techu o ogrom­nym poten­cja­le oraz wyna­laz­cę tego chi­pa. „Miesz­ka­niec Lubli­na trzę­sie bran­żą high-tech” – pisał „Pol­ska The Times”. „Lubli­nia­nin Woj­ciech Papro­ta stwo­rzył pierw­szy na świe­cie implant płat­ni­czy” – prze­czy­ta­li­śmy na „lublin.eu”. Elż­bie­ta Krup­ska eks­pert w Depar­ta­men­cie Bio­tech­no­lo­gii i Che­mii Urzę­du Paten­to­we­go RP utrzy­my­wa­ła, że  „dzię­ki wyna­laz­ko­wi Pola­ka może­my dogo­nić wizje, któ­re zro­dzi­ły się wie­le lat temu w gło­wie Sta­ni­sła­wa Lema. W swo­jej powie­ści „Czy pan ist­nie­je, Mr. Johns?” prze­wi­dy­wał ( Lem — przy­pis redak­cji) , że w przy­szło­ści będzie­my pła­cić z wyko­rzy­sta­niem wsz­cze­pia­nych pod powło­ki skór­ne róż­ne­go rodza­ju urzą­dzeń i ele­men­tów.”  Papro­ta z reko­men­da­cji mia­sta Lubli­na poje­chał też na tar­gi Expo 2022 w Duba­ju. Tyl­ko …. Yhm, Papro­ta tego chi­pa nie wynalazł.

PRAWDZIWY GENIUSZ

Twór­cą tech­no­lo­gii, któ­rą szczy­ci się Papro­ta jest jego wspól­nik Amal Gra­afstra, któ­ry w 2013 roku zało­żył w Sta­nach fir­mę o nazwie „Dan­ge­ro­us Things” – czy­li „Nie­bez­piecz­ne Rze­czy”  dostar­cza­ją­cą cyt. : „Nie­stan­dar­do­we gadże­ty dla wyma­ga­ją­ce­go hakera”

Z publi­ka­cji w  „Washing­ton Post” i bry­tyj­skie­go „Daily Mail’a” poświę­co­nych panu Ama­lo­wi moż­na się dowie­dzieć, że fir­ma „Nie­bez­piecz­ne Rze­czy” zaj­mu­je się bio­hac­kin­giem, czy­li ( mię­dzy inny­mi) wsz­cze­pia­niem mikro chi­pów, któ­re sam Amal opi­su­je cyt. :

„To coś, jak minia­tu­ro­we kom­pu­te­ry, któ­re nie potrze­bu­ją bate­rii, bo czer­pią ener­gię z pola magne­tycz­ne­go gene­ro­wa­ne­go przez spe­cjal­ne czyt­ni­ki oraz mogą komu­ni­ko­wać się z nimi w zasię­gu tego pola. W naj­więk­szym skró­cie są to więc bez­prze­wo­do­we, zbli­że­nio­we urzą­dze­nia, na któ­rych zapi­sa­ne są okre­ślo­ne informacje.”

Amal, uczci­wie trze­ba przy­znać, eks­pe­ry­men­to­wać zaczął od same­go sie­bie wsz­cze­pia­jąc sobie 5 ( inne źró­dła poda­ją 7) chi­pów RFID pozwa­la­ją­cych mu wejść do domu, otwo­rzyć samo­chód, zalo­go­wać do kom­pu­te­ra i akty­wo­wać inte­li­gent­ny pistolet. 

„Implan­ty są sprze­da­wa­ne, jako wstęp­nie zała­do­wa­ny ste­ryl­ny zastrzyk, któ­re­go zawar­tość wstrzy­ki­wa­na jest w bło­nę skór­ną mię­dzy kość śród­rę­cza pal­ca wska­zu­ją­ce­go i kciu­ka.   Pro­ces insta­la­cji (w suge­ro­wa­nej loka­li­za­cji) jest mniej wię­cej tak bole­sny, jak poda­nie krwi, użą­dle­nie psz­czo­ły lub więk­szość typo­wych prze­kłuć cia­ła.” Wspól­nik nasze­go roda­ka Papro­ty utrzy­mu­ję, że bio­hac­king to kolej­na faza ewo­lu­cji czło­wie­ka, któ­ra ma dopro­wa­dzić do powsta­nia nad­lu­dzi, któ­rzy swo­imi tech­no­lo­gicz­ny­mi kom­pe­ten­cja­mi wyprze­dzą wszyst­kich podludzi.

POMYŁKI W SZCZEGÓŁACH

Zno­wu tu mamy jakieś nie­ści­sło­ści: nie ele­ment płat­ni­czy, tyl­ko quasi-pro­ce­sor wzbu­dza­ny fala­mi radio­wy­mi z zewnątrz. Nie tyl­ko do pła­ce­nia ale nie wia­do­mo dokład­nie do czego.

I to nie wia­do­mo dokład­nie do cze­go, nabie­ra szcze­gól­ne­go zna­cze­nia, kie­dy się zorien­tu­je­my , że owych chi­pów nie pro­du­ku­je Papro­ta w lon­dyń­skiej skrzyn­ce na listy ani Amal w swo­im gara­żu w Seattle. 

Chi­py są Made in Chi­na,  gdzie miesz­ka mnó­stwo małych żół­tych ludzi. Wię­cej nawet niż bia­łych dużych w Euro­pie.  Nie wszy­scy mają złe inten­cje. Są rów­nież i dobrzy Chińczycy.

Ale nawet naj­lep­szy Chiń­czyk musiał czuć się spo­twa­rzo­ny publi­ka­cją „Blo­om­berg Maga­zi­ne”, któ­ry utrzy­my­wał, że na pły­tach głów­nych Super­mi­cro, popu­lar­ne­go pro­du­cen­ta ser­we­rów, odkry­to sprzę­to­we­go back­do­ora chiń­skie­go pocho­dze­nia, mniej­sze­go od ziarn­ka ryżu. Chip był umiesz­cza­ny na pły­cie głów­nej już w fazie pro­duk­cji. Apple i Ama­zon uży­wa­ją­ce tych płyt w swo­im sprzę­cie natych­miast oświad­czy­ły, że chip wpraw­dzie był ale nie słu­żył do szpie­go­wa­nia kogokolwiek. 

Rów­nierz taki Chiń­czyk czuć się może dotknię­ty pomó­wie­nia­mi „For­be­sa” – któ­ry insy­nu­ował, że każ­dy smart­fon Xia­omi to urzą­dze­nie szpie­gu­ją­ce z funk­cją telefonu. 

Trud­na do znie­sie­nia dla Azja­tów była zapew­ne też fala obłęd­nych kłamstw Naro­do­we­go Cen­trum Cyber­bez­pie­czeń­stwa Mini­ster­stwa Obro­ny Litwy utrzy­mu­ją­ce­go, że chiń­skie smart­fo­ny wysy­ła­ły zaszy­fro­wa­ne dane o użyt­kow­ni­kach na ser­wer w Sin­ga­pu­rze. Ludzie w taki spo­sób bez­pod­staw­nie obra­ża­ni zdol­ni są do róż­nych rzeczy.

STRZEŻONEGO PAN BÓG STRZEŻE

Nie chce­my powie­dzieć, że chip Gla­piń­skie­go może wyrzą­dzić jako­wąś szko­dę. Nie moż­na tak­że uwa­żać, że dostar­cza­ją­ca go spół­ka Wal­let­mor ma złe inten­cje. Wska­zu­je­my raczej na moż­li­wość pew­ne­go bra­ku świa­do­mo­ści, co do rze­czy­wi­stej funk­cjo­nal­no­ści rze­czo­nych chi­pów płat­ni­czych. Sama tech­no­lo­gia bowiem nie jest zła ani dobra. Jed­nak nie­ja­sno­ści i pokręt­no­ści jakie się przy jej wdra­ża­niu ujaw­nia­ją,  nie roku­ją dobrze przedsięwzięciu.

To ostu­dzi­ło nie­co zapał namie­rzo­ny na chęć zaczi­pie­nia. Wizu­ali­za­cja zahip­no­ty­zo­wa­nej kasjer­ki Bie­dron­ki, przed któ­rą ujaw­nia­my boskie moce, pła­cąc za ziem­nia­ki nagą ręką, łech­ce nasze ego. Na razie, tytu­łem pró­by, wsz­cze­pi­my chip płat­ni­czy psu. Na psach testo­wa­no już podob­ne roz­wią­za­nia więc ryzy­ko i tak one ponoszą. 

Per­spek­ty­wa zapła­ce­nia w buti­ku Coco Cha­nel  yor­kiem wyję­tym z toreb­ki wyda­je się rów­nież znie­wa­la­ją­ca. Na sta­cji ben­zy­no­wej uży­wać by jed­nak nale­ża­ło bul­te­rie­ra. Takie­go bydla­ka nikt nie podprowadzi. 

Napisał:

Dr Warlecki

NOTA REDAKCYJNA

Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ :

- spra­wa jest na mia­rę być albo nie być narodu.

Bra­ku­je nam jed­nak, tego o co w każ­dym dobrym kry­mi­na­le cho­dzi – mia­no­wi­cie, kto zabił ?

Bez tych per­so­na­liów, nie moż­na powie­dzieć, że tekst jest stu­pro­cen­to­wy, bo nie jest.

O AUTORZE :

Poczę­ty przez szla­chet­nych rodzi­ców w nie budzą­cych wąt­pli­wo­ści oko­licz­no­ściach. Postać abso­lut­nie nie­ska­zi­tel­na, ide­al­na i uniwersalna.

Któ­rej nie moż­na pocią­gnąć do odpo­wie­dzial­no­ści kar­nej, ani pognę­bić w pro­ce­sie cywil­nym. Czy­li już powin­ni­ście zro­zu­mieć, że nie ist­nie­je. Dr War­lec­ki to pseu­do­nim, za któ­rym kry­je się jed­na umy­sło­wość ale w róż­nych mózgach, repre­zen­tu­ją­cych kil­ka punk­tów widze­nia. Byt tyleż praw­dzi­wy, co abs­trak­cyj­ny. Wie­le oczu, tyle samo uszu i kil­ka kilo sza­rych komó­rek. Chcie­li­śmy go nazwać nawet pro­fe­so­rem, ale poprze­sta­li­śmy na skrom­niej­szej tytulaturze.

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych, będą usuwane.
    Jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś być ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią  do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.

     


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?