8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

1o listopada 202o roku

TELEWIDZ BEZ TELEWIZORA

Woje­wódz­ki Sąd Admi­ni­stra­cyj­ny w Pozna­niu uznał rację męż­czy­zny, od któ­re­go pocz­ta zażą­da­ła opła­ty radio­wo tele­wi­zyj­nej za kil­ka­na­ście lat wspak, mimo, że ten wyre­je­stro­wał odbior­nik ale nie posia­dał poświad­cza­ją­ce­go fak­tu doku­men­tu. Sąd uznał, że nie ma obo­wiąz­ku posia­dać takie­go kwi­tu, bo żad­ne pra­wo,  tego nie naka­zu­je. Uznał tak­że, że wie­lo­let­ni brak jakiej­kol­wiek reak­cji wie­rzy­cie­la na nie­uisz­cze­nie opłat abo­na­men­to­wych nale­ży uznać za uspra­wie­dli­wio­ne prze­świad­cze­nie stro­ny o bra­ku obo­wiąz­ku uisz­cza­nia opłat abonamentowych.

KOCIOŁ GARNKOWI

Nie wia­do­mo jak, oby­wa­tel Roz­ko­cho­wa w gmi­nie Babi­ce, zatrzy­mał jadą­ce­go renaul­ta.  Dostał się do wnę­trza pojaz­du. Wyrwał ze sta­cyj­ki klu­czy­ki. Ten bez­pre­ce­den­so­wy napad odbył się jed­nak w sta­nie wyż­szej koniecz­no­ści. Oby­wa­tel stwier­dził bowiem, że kie­ru­ją­cy pojaz­dem jest kom­plet­nie pija­ny i sta­no­wi zagro­że­nie dla sie­bie i innych. Przy­by­ła na miej­sce poli­cja potwier­dzi­ła to przy­pusz­cze­nie. Kie­row­ca miał 2 i 3 w wydy­cha­nym powie­trzu. Zba­da­no alko­ma­tem też boha­ter­skie­go oby­wa­te­la. Ten miał  3 i 2. Nie jest więc dziw­nym, że nie pamię­ta jak doko­nał owe­go zatrzy­ma­nia w inte­re­sie dobra publicznego.

RAFINERIA U CHŁOPA

Jest dobrze, w każ­dym razie zgod­nie z rapor­tem Urzę­du Ochro­ny Kon­ku­ren­cji i Kon­su­men­tów, któ­ry powstał  w rezul­ta­cie kon­tro­li jako­ści pali­wa w 746 sta­cjach ben­zy­no­wych. Usta­lo­no, że blen­do­wa­niem wachy zaj­mo­wa­ło się tyl­ko 7 sta­cji. Moż­na tam było kupić pali­wo 92 okta­no­we, ben­zy­nę oło­wio­wą oraz lot­ni­czą, któ­re gdzie indziej są nie­do­stęp­ne. Jed­nak nie nale­ży na pew­no tan­ko­wać cze­go­kol­wiek na sta­cji paliw “U Chło­pa” pro­wa­dzo­nej przez panów Dzi­da i Dziu­ra w Wie­przó­dzie Ordy­nac­kim pod Toma­szo­wem Lubelskim.

POZORNI UCZENI

Funk­cjo­na­riu­sze w Kra­ko­wie roz­bi­li nauko­wą gru­pę prze­stęp­czą, zaj­mu­ją­cą się pisa­niem prac licen­cjac­kich, magi­ster­skich, inży­nier­skich na zle­ce­nie, za pie­nią­dze. Z ruchów na kon­cie ban­ko­wym hersz­ta ban­dy wyni­ka, że w Pol­sce może być 11 tys. pozor­nych magi­strów, inży­nie­rów i dok­to­rów. Jest też tak, że nie któ­rzy prze­stęp­cy z tej gru­py, mają fak­tycz­nie po trzy magi­ster­ki i dwa dok­to­ra­ty. Naj­więk­szą nie­spra­wie­dli­wo­ścią jest jed­nak to, że ci zdol­ni pisa­rze dzieł nauko­wych, dosta­wa­li tyl­ko 10 proc. tego co ich szef inka­so­wał od swo­ich klien­tów. Słusz­nie zatem aresz­to­wa­no go na 3 mie­sią­ce, pod zarzu­tem prze­stęp­stwa prze­ciw wia­ry­god­no­ści doku­men­tów,  za któ­re gro­zi 10 lat więzienia.

NIEODPOWIEDZIALNE MACIERZYŃSTWO

Trwa seria nie­od­po­wie­dzial­nych poło­gów w pol­skich ogro­dach zoo­lo­gicz­nych. Nie zwa­ża­jąc na panu­ją­cy w kra­ju kapi­ta­lizm, kry­zys i wyzysk, COVID oraz rzą­dy PiS‑u, sami­ca mana­ta kara­ib­skie­go, ssa­ka któ­ry zapóź­nił się w ewo­lu­cji i nigdy, jak przy­sta­ło na ssa­ki, nie wyszedł z wody, powi­ła mło­de­go mana­ta. Nowo­ro­dek waży 20 kg i mie­rzy 110 cm wzro­stu, któ­ry w tym przy­pad­ku nazwać moż­na chy­ba dłu­go­ścią cia­ła. Ana­li­ty­cy biz­ne­so­wi z wro­cław­skie­go zoo, pro­gno­zu­ją, że maleń­stwo wci­nać będzie 150 kg warzyw dzien­nie, to jest 3 tony mie­sięcz­nie. Nikt nie zapy­tał wro­cław­skich podat­ni­ków, czy aby na pew­no ich na to stać.

TYTANICZNA PRACA

Przy­czy­ny nie­wy­dol­no­ści pol­skich orga­nów ści­ga­nia, mogą być wyro­zu­mo­wa­ne z komu­ni­ka­tu zespo­łu pra­so­we­go ślą­skiej poli­cji. Po trzech latach śledz­twa, prze­słu­cha­niu 5,5 tys. świad­ków, prze­ana­li­zo­wa­niu 13 tys. fak­tur, pro­ku­ra­tu­ra posta­wi­ła 10 tys. zarzu­tów, wyłu­dze­nia 2 mln zł 36-let­niej kobie­cie. Swo­je osią­gnię­cia orga­na opi­sa­ły na stro­nach, któ­re zna­la­zły się w 190 tomach akt. Pochy­li się nad nimi teraz sąd. Prze­stęp­stwa pole­ga­ły na tym, że powo­ła­na przez kato­wi­czan­kę spół­ka, pozy­ski­wa­ła od przed­się­bior­ców pie­nią­dze na dofi­nan­so­wa­nie pla­có­wek oświa­to­wych. For­sa ta w żad­nej for­mie jed­nak do szkół nie tra­fia­ła. Nazy­wa się to wyłu­dze­niem. Mamy nie­ja­sne prze­czu­cie, że kosz­ty tego pro­ce­su będą dale­ko wyż­sze, niż spo­wo­do­wa­ne dzia­łal­no­ścią prze­stęp­czą straty.

14 TON LITWINÓW

Kró­lew­ski Zwią­zek Szlach­ty Litew­skiej ufun­do­wał 2‑metrowy obe­lisk o masie 14 ton, na któ­rym wyry­ty jest herb Litwy „Pogoń” oraz napis po litew­sku i po pol­sku: „Od naro­du litew­skie­go za wspól­ne zwy­cię­stwo”. Cho­dzi o zwy­cię­stwo pod Grun­wal­dem w 1410 roku, gdzie Litwi­ni życzą sobie, aby ich pre­zent został posta­wio­ny. Kamień wysła­no już z miej­sco­wo­ści Siru­te­nai na pół­no­cy Litwy, spe­cjal­nym frach­tem samo­cho­do­wym. Widzi­my w tym w zasa­dzie jed­ną nie­ści­słość. Mia­no­wi­cie: dowo­dzą­cy rycer­stwem Pol­ski i Litwy, uro­dzo­ny jako Algir­da­itis Joga­ila, zna­ny w Pol­sce, jako król Wła­dy­sław II Jagieł­ło, nie mówił po litew­sku. Języ­kiem urzę­do­wym na Litwie w jego cza­sach był sta­ro­ru­ski. Napis powi­nien być zatem wyry­ty cyry­li­cą w tym­że sło­wiań­skim dialekcie.