8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

+48 668 935 668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

Z DZIOBEM BESTIA Fotografia autorstwa JACOB a

Wyobraźcie sobie

… 757 mln zł zysku w rok, na dyna­micz­nie roz­wi­ja­ją­cym się ryn­ku. Otwar­ta linia kre­dy­to­wa 3 ban­ków na pół miliar­da. Wzrost zatrud­nie­nia w cią­gu ostat­nich dwóch lat o 50 pro­cent. Ren­tow­ność akty­wów 34 proc. w trzy kwar­ta­ły ubie­głe­go roku. Obli­ga­cje na 250 mln zł sprze­da­ne na pniu. Kozac­kie wej­ście na ryn­ki Hisz­pa­nii, Włoch, Rumu­ni, Czech, Sło­wa­cji i w Niemczech. 

PO PROSTU KURWA LIDER BIZNESU !

Prze­sła­łem ten opis do zna­jo­me­go ana­li­ty­ka finan­so­we­go, któ­ry się chwa­lił, że potra­fi roz­po­znać, czym zaj­mu­je się przed­się­bior­stwo, czy­ta­jąc jedy­nie jego księ­gi rachun­ko­we. To w Pol­sce nie­moż­li­we — stwier­dził. Musie­li­by wymy­śleć lek na raka, tele­por­ta­cję albo odna­leźć alche­micz­ną tajem­ni­cę prze­mia­ny oło­wiu w zło­to. Śmiał nawet twier­dzić, że taka fir­ma nie ist­nie­je – albo­wiem jest czło­wie­kiem dobro­dusz­nym, świad­kiem jeho­wy wie­rzą­cym, że dobre wyni­ki finan­so­we są rezul­ta­tem lep­sze­go zaspa­ka­ja­nia rze­czy­wi­stych potrzeb spo­łecz­nych przez przedsiębiorstwo.

Mylił się, nie bio­rąc pod uwa­gę, że  bar­dzo pozy­tyw­ne efek­ty finan­so­we przy­no­szą przede wszyst­kim przed­się­wzię­cia będą­ce nowo­two­ra­mi gospo­dar­ki i cywi­li­za­cji. Pra­cu­ją­ce na zgu­bę ludz­ko­ści i jej przed­wcze­sną śmierć. Prze­mysł zbro­je­nio­wy, han­del nar­ko­ty­ka­mi, pira­mi­dy finan­so­we (co tam u posła Pali­ko­ta ?),  hazard,  bim­brow­nie — buchal­te­ryj­nie przy­no­szą war­tość doda­ną, nato­miast prak­tycz­nie rzecz bio­rąc poże­ra­ją zaso­by pla­ne­ty, któ­re gdy­by były wła­ści­wie alo­ko­wa­ne, nasza cywi­li­za­cja sko­lo­ni­zo­wa­ła­by już dna oceanów.

KRUK JAK SĘP

Owe rewe­la­cyj­ne wyni­ki, ostat­nio opu­bli­ko­wa­ne, nale­żą do spół­ki KRUK S.A. – zaj­mu­ją­cej się win­dy­ka­cją nie­moż­li­wych do odzy­ska­nia w nor­mal­nym try­bie poży­czek ban­ko­wych.  Czym tych błęd­nie udzie­lo­nych przez ban­ki kre­dy­tów wię­cej, tym KRUKOWI powo­dzić się będzie lepiej.

Za tymi zyska­mi sto­ją tra­ge­dię setek tysię­cy ludzi w Pol­sce, któ­rzy poży­czy­li, bo potrze­bo­wa­li i nie mogą oddać. Część zapew­ne są to zwy­kli cwa­nia­cy i nacią­ga­cze, któ­rzy w każ­dej zbio­ro­wo­ści sta­no­wią jakiś mar­gi­nes spo­łecz­ny. Zna­ko­mi­ta więk­szość to jed­nak uczci­wie zara­bia­ją­cy na chleb, któ­rzy musie­li poży­czyć, bo pral­ka się popsu­ła, mat­ka umie­ra­ła a lekarz żądał łapów­ki. Chcie­li polep­szyć sobie warun­ki miesz­ka­nio­we, myl­nie uzna­jąc, że nigdy nie stra­cą pra­cy. Roz­po­czę­li stu­dia, na któ­re nie było stać ich rodzi­ców, weszli w biz­nes, jaki skoń­czył się klapom.

86 proc. klien­tów KRUKA to wła­śnie takie, nie­wie­le z tej win­dy­ka­cji rozu­mie­ją­ce moś­ki, któ­rym się wyda­wa­ło, że naj­lep­szym spo­so­bem uciecz­ki przed wie­rzy­cie­lem jest nie­odbie­ra­nie awi­zo­wa­nych  listów z ban­ku utrzy­ma­nych w tonie:

„ SZANOWNY PANIE, 

z naj­wyż­szą przy­kro­ścią infor­mu­je­my, że z powo­du powsta­łych zale­gło­ści, zmu­sze­ni jeste­śmy wymó­wić Panu umo­wę pożycz­ki, któ­rą musi Pan w wyso­ko­ści 300 tys. spła­cić w cią­gu tygo­dnia a jeże­li Pan nie ma, to odset­ki wyno­szą 25 pro­cent mie­sięcz­nie. Spra­wa odda­na będzie do dzia­łu win­dy­ka­cji lub prze­ka­za­na do win­dy­ka­cji zewnętrznej.

Pra­cow­ni­cy tych insty­tu­cji wybra­ni zosta­li w dro­dze sta­ran­nej rekru­ta­cji. Spo­śród umiar­ko­wa­nych głup­ców, kłam­ców, cha­mów i innych bez­pro­duk­tyw­nych jed­no­stek wybra­li­śmy tych z naj­wyż­szej pół­ki. Ich natręt­ne tele­fo­ny, obraź­li­we i pokręt­ne pisma, namol­ne ese­me­sy otrzy­my­wać będziesz Pan w dzień i w nocy, w świę­ta i w dniu pogrze­bu teścio­wej. Aż nie zde­cy­du­jesz się sprze­dać wszyst­kie­go, co posia­dasz i nacią­gnąć sąsia­dów aby spła­cić i tak nie­spła­cal­ny dług. Wysił­ki będą darem­ne, gdyż naba­wisz się nad­ci­śnie­nia, ner­wi­cy i depre­sji, któ­re wpę­dzą cię do gro­bu. Two­je dzie­ci i tak spła­cać cię będą przez całe życie i życie ich dzieci.

Naśle­my na Pana agen­cje ochro­ny i komor­ni­ków, któ­rzy wyła­mią nawet łoma­mi drzwi miesz­ka­nia Pań­skiej kochan­ki, w któ­rym byś się chciał schro­nić przed każą­cym mie­czem spra­wie­dli­wej win­dy­ka­cji. Wytrzą­śnie­my two­je kie­sze­nie z ostat­niej zło­tów­ki, spie­nię­ży­my two­ją pro­te­zę sto­ma­to­lo­gicz­ną i niech się nie wyda­je, że prze­pi­sa­nie samo­cho­du na sąsia­da w czymś Panu pomoże.

Jest nam napraw­dę przy­kro ale jesteś Pan sam sobie winien. Nad­szarp­ną­łeś nasze zaufa­nie, wpro­wa­dzi­łeś w błąd, co do swo­jej praw­dzi­wej zdol­no­ści kre­dy­to­wej a może chcia­łeś żyć ponad stan, kosz­tem oszczęd­no­ści na loka­tach naszych klientów.”

Oczy­wi­ście praw­dzi­we pismo jest nie­co bar­dziej sto­no­wa­ne, ukwie­co­ne eufe­mi­zma­mi. Ale owo hipo­te­tycz­ne, odda­je rze­czy­wi­stą sytu­ację życio­wą czło­wie­ka, któ­ry pod­padł sys­te­mo­wi ban­ko­we­mu. W grun­cie rze­czy stra­cił wol­ność nie idąc do wię­zie­nia. Podą­ża ku swe­mu tra­gicz­ne­mu przeznaczeniu.

JAJOGŁOWI PARTACZE

Winien tego sta­nu rze­czy jest pol­ski sys­tem ban­ko­wy, któ­ry jest naj­więk­szym pro­du­cen­tem bubli w histo­rii gospo­dar­ki.  Pro­blem złych kre­dy­tów, czy­li wymó­wio­nych umów, to obec­nie 160 miliar­dów zł. Przy­ra­sta w tem­pie 9 proc. rocz­nie. Cho­dzi mniej  wię­cej o 9 milio­nów złych poży­czek, któ­re w ogó­le nie powin­ny być dane.

Bio­rąc pod uwa­gę, że zasad­ni­czym pro­duk­tem ban­ko­wym jest kre­dyt (loka­ty co do swo­jej isto­ty nie przy­no­szą docho­dów – trze­ba je poży­czyć aby przy­no­si­ły zyski)  sys­tem ban­ko­wy w opar­ciu o swo­je ana­li­zy, wie­dzę i facho­wych dorad­ców pomy­lił się 9 milio­nów razy. Wyobraź­my sobie, że w naszym 38 milio­no­wym naro­dzie, służ­ba zdro­wia przy­zna­ła­by się do 9 milio­nów pomy­łek. Jakiś pro­du­cent żyw­no­ści oświad­czył, że 9 milio­nów opa­ko­wań mle­ka zawie­ra­ło tok­sycz­ne sub­stan­cje, albo mini­ster oświa­ty przy­znał, że w ostat­nich latach szko­ły wykształ­ci­ły 9 milio­nów dzie­ci o umy­sło­wo­ściach debi­li. Ludzie wyszli­by na uli­cę. Krew ście­ka­ła­by do kana­li­za­cji. Przy czym. Wypro­du­ko­wa­nie zdro­we­go mle­ka jest trud­ne i się na ogół uda­je, nato­miast przy­zna­nie dobrej pożycz­ki, co odby­wa się przez Inter­net nie wycho­dząc z domu, powin­no być dzia­ła­niem łatwym. Stąd pyta­nie, czy w isto­cie trud­ność ist­nie­je, czy może są to zamie­rzo­ne pomyłki ?

Praw­da jest bowiem, że sys­tem ban­ko­wy wię­cej zara­bia na złych kre­dy­tach niż na tych spła­ca­nych w ter­mi­nie.  Odset­ki od odse­tek, kosz­ty ope­ra­cyj­ne, kosz­ty mani­pu­la­cyj­ne, opła­ty sądo­we, opła­ty win­dy­ka­cyj­ne a w koń­cu licy­ta­cje rucho­mo­ści i nie­ru­cho­mo­ści  zde­cy­do­wa­nie poni­żej ich war­to­ści to jest żyła zło­ta, któ­rą eks­plo­atu­je mię­dzy inny­mi rze­czo­na na wstę­pie fir­ma KRUK S.A. To nie wszyst­ko. Nie­szczę­śni­cy topiąc się w dłu­gach opła­ca­ją się jakimś fir­mom anty­win­dy­ka­cyj­nym, kan­ce­la­riom a nawet ban­dy­tom sta­ra­jąc się oca­lić skórę.

Jeże­li przyj­rzeć się rapor­tom finan­so­wym KRUKA S.A. emi­to­wa­ne przez nie­go obli­ga­cje wyku­py­wa­ne są przez ban­ki, a opar­te o dłu­gi, któ­re przez owe ban­ki zosta­ły wypro­du­ko­wa­ne. Na swo­im bra­ko­rób­stwie sys­tem ban­ko­wy chce zaro­bić dwa razy, pozwa­la­jąc jed­no­cze­śnie na dostat­nie życie win­dy­ka­to­rów z KRUKA, któ­rych jest,  jak się już zda­je oko­ło 3 tysięcy.

ZA DŁUGI WASZE I NASZE

KRUK S.A. szczy­ci się też, że jest naj­więk­szym komor­ni­kiem w Euro­pie. Pod jego butem kwi­czą już hisz­pań­scy, wło­scy i nie­miec­cy bie­da­cy. Win­dy­ka­cja sta­ła się pol­ską spe­cjal­no­ścią eks­por­to­wą. Do tej pory postrze­ga­no nas, jako zło­dziei samo­cho­dów, pija­ków i pro­sty­tut­ki. Teraz Polak będzie się koja­rzył jesz­cze z reketierem.

Ludzie two­rzą sys­tem a sys­tem kształ­tu­je ludzi. My wła­śnie tacy jeste­śmy. Żyje­my w prze­ko­na­niu, że łatwiej jest ukraść niż zaro­bić. Każ­dą ini­cja­ty­wę biczu­je­my nie­wia­rą i pesy­mi­zmem.  W każ­dym widzi­my zło­dzie­ja.  Żywe­mu nie prze­pu­ści­my a jak mamy do cze­goś pra­wo, wyko­rzy­stu­je­my je do osta­tecz­no­ści. Polak to jest uro­dzo­ny win­dy­ka­tor szu­ka­ją­cy swo­je­go do trze­cie­go poko­le­nia wstecz i do pią­te­go  do przo­du ( co z tymi dwo­ma bilio­na­mi repa­ra­cjo od Niem­ców ? ). Nigdy nie zapo­mi­na, rzad­ko przebacza.

To jest natu­ral­nie złe. Dziw­nym jest, że żad­ne poli­tycz­ne ugru­po­wa­nie nie widzi zagro­że­nia  ze stro­ny sek­to­ra finan­sów, w któ­rym głu­po­ta jest zaklę­ta w arkusz Exce­la. Nie pięt­nu­je go kościół ani spo­łecz­ność LGBT. Dla­cze­go ?!  – ponie­waż tak jest rze­ko­mo wszę­dzie i ina­czej być nie może.

OSTATECZNE ROZWIĄZANIE

Otóż nie. Pro­blem by nie ist­niał, gdy­by zaka­zać lichwy oraz pobie­ra­nia odse­tek od kre­dy­tów. Potrzeb­ny jest model ban­ko­wo­ści, któ­re­go źró­dłem zysku nie jest kre­acja dłu­gu kre­dy­to­we­go, ale inwe­sty­cje w pro­duk­cję dóbr, świad­cze­nie usług i par­ty­cy­pa­cja w zyskach z ich sprze­da­ży. Sys­tem loku­ją­cy pie­nią­dze bez­po­śred­nio w gospo­dar­kę real­ną z myślą o inte­re­sie i wspar­ciu wspól­no­ty. Cho­dzi też o soli­dar­ne dzie­le­nie ryzy­ka kre­dy­to­we­go w pro­por­cjo­nal­nym podzia­le pomię­dzy bank a klien­ta, a zatem rów­nież przy­szłych zysków lub strat z zain­we­sto­wa­nych środ­ków. Cho­dzi o ban­ko­wość, któ­ra nie pomna­ża pie­nię­dzy na zasa­dzie kre­acji dłu­gów. Ope­ru­je rze­czy­wi­stym kapi­ta­łem pocho­dzą­cym z depo­zy­tów. Zysk ban­ku nie może być wcze­śniej zna­ny i opar­ty o jakieś abs­trak­cyj­ne, wyssa­ne z pal­ca pre­ze­sa  ban­ku cen­tral­ne­go i Rady Poli­ty­ki Pie­nięż­nej sto­py pro­cen­to­we. Oczy­wi­stym jest, że inny  przy­chód z zain­we­sto­wa­ne­go kapi­ta­łu wypro­du­ku­je dom pogrze­bo­wy  a inny komer­cyj­na izba poro­do­wa. Bez­od­set­ko­we  pożycz­ki i inne pro­duk­ty ban­ko­we, zli­kwi­du­ją sztucz­ną kre­ację fał­szy­we­go pie­nią­dza i prze­rwą nicze­mu nie słu­żą­ce spe­ku­la­cje na papie­rach war­to­ścio­wych ( akcjach, obli­ga­cjach oraz instru­men­tach pochod­nych). Zakoń­czy się też łaj­dac­ki, wyni­kły z chci­wo­ści, nie­umiar­ko­wa­nia i ego­izmu, kreu­ją­cy nie­spra­wie­dli­wość, nie­rów­ność i cho­ro­by soma­tycz­ne han­del dłu­ga­mi. Zja­wi­sko, podob­ne temu pole­ga­ją­ce na zby­wa­niu wie­rzy­tel­no­ści oczy­wi­ście pozo­sta­nie ale inne będą jego fun­da­men­ty oraz cele.

Zapew­ne teraz sobie myśli­cie —  yhm ! Jaru­ga zwa­rio­wał po raz kolej­ny. No wła­śnie nie, bowiem taki sys­tem ist­nie­je i obsłu­gu­je 500 milio­nów ludzi. Powyż­szy wizjo­ner­ski opis prze­my­słu ban­ko­we­go inspi­ro­wa­ny jest notat­ką z Ency­klo­pe­dii Bry­tan­ni­ca doty­czą­cej Arab­skiej Ban­ko­wo­ści, gdzie bez­od­set­ko­wość wyni­ka z zapi­sów Kora­nu,  któ­ry jak każ­da świę­ta księ­ga zawie­ra nie tyl­ko bzdury.

REFORMA ALBO REWOLUCJA

Jest tera­pia na nowo­twór, któ­rą roz­po­cząć trze­ba zanim sys­tem ban­ko­wy na trwa­le zamknie się w swo­ich bun­krach ze sta­li i szkła  poro­zu­mie­wa­jąc się ze świa­tem zewnętrz­nym, w któ­rym żyją praw­dzi­wi ludzie i dzia­ła nie­wir­tu­al­na gospo­dar­ka tyl­ko dro­gą łączy tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nych. Wysy­sa­jąc życio­daj­ną walu­tę z waszych kart płat­ni­czych i kont oszczęd­no­ścio­wych bez żad­ne­go umia­ru i opa­mię­ta­nia w myl­nym prze­ko­na­niu, że coraz więk­sze zyski zapew­nia­ją mu rosną­cą sta­bil­ność, bez­pie­czeń­stwo i sobiepaństwo.

Nie, nie ! Albo arab­ska refor­ma albo  arab­ska rewo­lu­cja. Rozu­miem te obiek­cje zwią­za­ne z powiedz­my owy­mi nie­przy­jem­ny­mi zda­rze­nia­mi w lon­dyń­skim metrze itd. Ale nie zapo­mi­naj­my, że świa­to­wa ban­ko­wość w ogó­le bazu­je na prze­ło­mo­wym arab­skim wyna­laz­ku jakim są cyfry.  Nasz wła­sny euro­pej­ski sys­tem zna­ków pisar­skich słu­żą­cy do zapi­sy­wa­nia liczb oka­zał się dużo gor­szy, od tego któ­ry poży­czy­li­śmy na wiecz­ne nie­od­da­nie od wyznaw­ców Allacha.

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA

Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ :

- spra­wa jest na mia­rę być albo nie być narodu.

Bra­ku­je nam jed­nak, tego o co w każ­dym dobrym kry­mi­na­le cho­dzi – mia­no­wi­cie, kto zabił ?

Bez tych per­so­na­liów, nie moż­na powie­dzieć, że tekst jest stu­pro­cen­to­wy, bo nie jest.

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu).

Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makrokosmos.

(Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych, będą usuwane.
    Jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś być ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią  do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.

     


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Frazy kluczowe ( tagi ) :

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?