8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

KOWALSKIEGO NIEMIECKIE DZIECI NIE LUBIĄ a

Złe wieści dotarły do nas z Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Ta Komi­sja, któ­ra skła­da­ła się z 14 przed­sta­wi­cie­li rzą­du oraz 21 repre­zen­tan­tów, 15 mniej­szo­ści, obec­nie skła­da się  z 14 przed­sta­wi­cie­li rzą­du i 4 przed­sta­wi­cie­li 3 mniej­szo­ści. Po pięt­na­stu latach sta­ła się paro­dią dia­lo­gu rzą­du z mniej­szo­ścia­mi ( jak powie­dział jeden z inda­go­wa­nych), któ­rej nie mogli ludzie tak dziel­ni, jak Tata­rzy, dobro­tli­wi, jak Cze­si oraz twar­dzi,  jak stal od Krup­pa Niem­cy, po pro­stu znieść.

Nam patologicznym kosmopolitom,

pro­ble­my mniej­szo­ści naro­do­wych są trud­ne do zro­zu­mie­nia, nawet bar­dziej niż poczu­cie krzyw­dy, mio­ta­ją­ce sto­wa­rzy­sze­nia­mi LGBT. Ale spró­bu­je­my to wyja­śnić naj­le­piej, jak potra­fi­my, tak jak nam wyjaśniono.

Kło­pot z ludź­mi pole­ga na tym, że jako jedy­ne zwie­rzę­ta potra­fią mówić. To jest umie­jęt­ność zupeł­nie nie potrzeb­na w naszym kra­ju. Z punk­tu widze­nia obec­nej wła­dzy było­by lepiej aby tyl­ko potra­fi­li liczyć. Umie­jęt­ność licze­nia (nie­zbyt dokład­na) w zakre­sie otrzy­my­wa­nych  zasił­ków jest zasad­ni­czą pożą­da­ną spraw­no­ścią elek­to­ra­tu. No ale jeże­li ludzie już muszą mówić to naj­ko­rzyst­niej by było, aby robi­li to wyłącz­nie po pol­sku i to też nie wszy­scy. To jest wiel­ki błąd mat­ki natu­ry, że posłu­gu­je­my się jako gatu­nek 7 tys. języ­ków. O ileż świat był­by prost­szy gdy­by wszy­scy na pla­ne­cie byli Pola­ka­mi i mówi­li tyl­ko jed­nym języ­kiem Juliu­sza Słowackiego.

Przy czym ten język to jest bar­dzo waż­na spra­wa. Jest niczym sys­tem ope­ra­cyj­ny wasze­go mózgu. To język pol­ski zasad­ni­czo świad­czy o tym, że jestem Pola­kiem, bo jest on jedy­nym, któ­ry jako tako opa­no­wa­łem w dzie­ciń­stwie, dzię­ki swo­jej mat­ce. Gdy­bym miał się pol­skie­go nauczyć  w szko­le na pew­no by nie wyszło.

Są jednak Polacy, 

któ­rzy wpraw­dzie mówią po pol­sku od  dru­gie­go roku życia ale nie czu­ją się Pola­ka­mi tyko powiedz­my Bia­ło­ru­si­na­mi albo Kara­ima­mi. A nawet tacy Pola­cy, co nie wsty­dzą się myśleć o sobie: Żydzi. Nie jestem tego w sta­nie kla­row­nie wytłu­ma­czyć. Sam nie doświad­cza­łem takich dyle­ma­tów. Moja deter­mi­no­wa­na języ­kiem naro­do­wość jest mi zupeł­nie obo­jęt­na. Nie wiem tak­że, jak to jest być murzy­nem lub plisz­ką szarą.

Pro­blem komi­sji od naro­dów mniej­szo­ścio­wych zaczął się od posła a nawet swe­go cza­su mini­stra Janu­sza Kowal­skie­go, któ­ry nie lubi nie­miec­kich dzieci.

Wynika to prawdopodobnie z faktu, 

że Kowal­ski pocho­dzi z Opo­la (ongiś nazy­wa­ło się to  Oppeln ), w któ­rym kie­dy sam był dziec­kiem, było mnó­stwo nie­miec­kich dzie­ci. Nie­miec­kie dzie­ci mówi­ły po nie­miec­ku i cho­dzi­ły w pikiel­hau­bach. Wożo­ne były do przed­szko­li w reso­ro­wa­nych wóz­kach o kolo­rze mak­si­bim­ber meta­lik, wprost ze Stut­t­gar­tu. A Kowal­skie­go, przed­sta­wi­cie­la naro­du zwy­cię­skiej koali­cji anty­hi­tle­row­skiej, cią­gnię­to na sanecz­kach na pło­zach wygię­tych w bara­nie rogi z Biał­ki Tatrzań­skiej.  Musia­ło być to bar­dzo smut­ne. Być może nawet nie­miec­kie dzie­ci znę­ca­ły się nad Kowal­skim w pod­sta­wów­ce fizycz­nie, wkła­da­jąc mu gło­wę do sede­su lub psy­chicz­nie, na lek­cjach reli­gii, twier­dząc, że Bóg nie­mal na pew­no jest Niemcem.

Te trau­ma­tycz­ne prze­ży­cia z dzie­ciń­stwa spo­wo­do­wa­ły, co zro­zu­mia­łe, że poseł Kowal­ski nie lubi nie­miec­kich dzie­ci. Dla­te­go przy­szedł do Sej­mu z pro­jek­tem nowe­li­za­cji usta­wy budże­to­wej, z któ­re­go wyni­ka­ło, choć nie wprost, że trze­ba ogra­ni­czyć wydat­ki na wszyst­kie dzie­ci, któ­re uwa­ża­ją, że ich języ­kiem ojczy­stym nie jest język polski.

Nowe­li­za­cja prze­szła przez Sejm, choć sama w sobie jesz­cze nie wyglą­da­ła, jak usta­wo­daw­stwo norym­ber­skie. Dopie­ro mini­ster Czar­nek od oświa­ty prze­ku­wa­jąc usta­wę w roz­po­rzą­dze­nie zro­bił z niej łom na nie­miec­ką dzie­ciar­nię. Zre­du­ko­wał jed­nym zapi­sem, wymiar nauki języ­ka nie­miec­kie­go w przed­szko­lach, szko­łach i na poro­dów­kach z 3 godzin do jed­nej tygo­dnio­wo. Każ­dy Polak, któ­ry uczył­by się nie­miec­kie­go, wziął­by to za dobro­dziej­stwo ale nie Pola­cy,  któ­rzy są Niemcami.

Na mocy Konstytucji RP – 

gwa­ran­tu­ją­cej mniej­szo­ściom naro­do­wym rów­ne trak­to­wa­nie, roz­po­rzą­dze­nie powin­no być kon­sul­to­wa­ne w onej komi­sji mniej­szo­ści. Obie­ca­no mniej­szo­ściom tako­wą kon­sul­ta­cję. Na obie­can­kach się skoń­czy­ło. Roz­po­rzą­dze­nie Czarn­ka weszło w życie 10 lute­go, ze skut­kiem od 1 wrze­śnia, czy­li roz­po­czę­ciem nowe­go roku szkolnego.

Wywo­ła­ło to pusty­nie cha­otycz­nej gada­ni­ny wśród przed­sta­wi­cie­li mniej­szo­ści zasia­da­ją­cych w Komi­sji, któ­rzy jed­nak w koń­cu,  stą­pa­jąc po nie­bez­piecz­nym grun­cie, jakim jest obra­ża­nie władz Rzecz­po­spo­li­tej, wysma­ro­wa­ły do pre­mie­ra Mora­wic­kie­go pismo – doma­ga­jąc się unie­waż­nie­nia ( dere­gu­la­cji ) rze­czo­ne­go roz­po­rzą­dze­nia Czarnka.

Urzędnicy premiera

zre­da­go­wa­li peł­ną praw­ni­cze­go beł­ko­tu odpo­wiedź, że pre­mier może zmie­nić roz­po­rzą­dze­nie wła­sne­go mini­stra ale nie musi, no chy­ba, że chce, ale nie chce  ponie­waż nie jest pew­ny,  czy nie­miec­kie dzie­ci powin­ny cho­dzić na trzy godzi­ny nie­miec­kie­go tygo­dnio­wo czy na jed­ną. Jeże­li mniej­szo­ści uwa­ża­ją, że nie­pew­ność pre­mie­ra jest nie­zgod­na z Kon­sty­tu­cją RP – to niech sobie idą ze skar­gą do Try­bu­na­łu Konstytucyjnego.

W rezul­ta­cie one­go pisma, z któ­re­go wyni­ka, że wła­dza i tak może sobie robić co chce – w Komi­sji zawie­si­li swój udział Niem­cy (pol­scy). Pol­scy Cze­si też uzna­li,  że jest to zawra­ca­nie zadka. „Komi­sja od lat słu­ży  rzą­do­wi do legi­ty­mi­zo­wa­nia wła­snych poczy­nań nie  licząc się ze zda­niem człon­ków” – mówi jeden taki Czech.

Przedstawicielka rosyjskiej mniejszości 

Gali­na Traw­ki­na-Sydo­ren­ko nie musia­ła wystę­po­wać z Komi­sji ani się zawie­szać. Zacho­wa­ła się hono­ro­wo. Zmar­ła 18 lute­go nie docze­kaw­szy tra­ge­dii, któ­ra nastą­pi­ła 6 dni później.

Pozo­sta­li się sta­wia­li i deli­be­ro­wa­li, aż  1 czerw­ca pod­czas posie­dze­nia w try­bie on-line kolej­nych 14 mniej­szo­sciow­ców wyłą­czy­ło swo­je moni­to­ry, aby zama­ni­fe­sto­wać mniej­szo­ścio­wą soli­dar­ność z psy­chicz­ny­mi cier­pie­nia­mi nie­miec­kiej progenitury.

Nie wszy­scy jed­nak. Bia­ło­ru­si­ni się nie zawie­si­li. Nie­zręcz­nie było pro­te­sto­wać prze­ciw ogra­ni­cza­niu nauki języ­ka nie­miec­kie­go w Pol­sce, w sytu­acji kie­dy Bia­ło­ruś, ogra­ni­czy­ła naukę języ­ka pol­skie­go na Bia­ło­ru­si. Wysto­so­wa­li pismo do bia­ło­ru­skie­go Łuka­szen­ki nato­miast trud­no aby kocioł garn­ko­wi przyganiał.

Romo­wie też się zawie­si­li ale tyl­ko w poło­wie ( jeden tak dru­gi nie ). Pol­ska nie finan­su­je nauki mowy rom­skiej w szko­łach. Cyga­nie nie czu­ją się spe­cjal­nie soli­dar­ni z inny­mi mniej­szo­ścia­mi, któ­re nie czu­ją się soli­dar­ni z nimi. Kie­dy na Ukra­inie w 2018 roku spa­lo­no cygań­ską wieś Rud­ne, do któ­rej przed­sta­wi­cie­le Naro­do­wej Azow­skiej Mili­cji przy­by­li z widła­mi i sie­kie­ra­mi,  przed­sta­wi­ciel mniej­szo­ści ukra­iń­skiej nie zajął wła­ści­we­go sta­no­wi­ska. Rów­nierz nie wzbu­dzi­ło w mniej­szo­ściach łez to, że Pre­ze­so­wi Kró­lew­skiej Fun­da­cji Romów Bog­da­no­wi Tro­jan­ko­wi, w lutym tego roku, spa­lo­no restau­ra­cję i hotel w Połczy­nie Zdro­ju. No i w koń­cu obec­nie miło­ści­wie panu­ją­cy Król Romów Pol­skich Ryszard Pacz­kow­ski – uwa­ża, że jego przed­sta­wi­ciel zasia­da w Komi­sji aby repre­zen­to­wać inte­res mniej­szo­ści rom­skiej a nie mniej­szo­ści w ogóle.

Wotum sepa­ra­tum zgło­sił też repre­zen­tant pol­skich Ormian Bog­dan Kaspro­wicz. Z zawo­du poeta i dorad­ca podat­ko­wy (wpis w Kra­jo­wej Izbie Dorad­ców Podat­ko­wych nr 06940) ponie­waż, co jemu już nie prze­szło przez gar­dło a zatem nam nie tra­fi­ło do uszu inte­res nie­miec­kich dzie­ci nie leży w inte­re­sie Ormian.

Poeta Kaspro­wicz nie chciał roz­ma­wiać. Ponie­kąd to rozu­mie­my. Nie jest to wina Kaspro­wi­cza, że jest sio­strzeń­cem mor­der­cy komu­ni­stów Zyg­mun­ta Szen­dzie­la­rza „Łupasz­ki”. – tak uwa­ża­my. Nato­miast jed­nak w pew­nym stop­niu jest win­ny, że na pogrze­bie wuj­ka twier­dził, że ów był :  praw­dzi­wym boha­te­rem wyzwa­la­ją­cym Pol­skę z wię­zów nie­pra­wo­ści, zła, kłam­stwa, pod­dań­stwa, (…) zasia­da­ją­cym obec­nie w chwa­le po pra­wi­cy wspa­nia­ło­myśl­ne­go Stwórcy.

No i ostat­nim mniej­szo­ścio­wym, któ­ry się nie zawie­sił z soli­dar­no­ści do nie­miec­kich dzie­ci jest Żyd – aktor Teatru Żydow­skie­go w War­sza­wie Artur Hof­f­man. Ponie­waż  Hof­f­man naj­wy­raź­niej nie chcąc odpo­wia­dać na nie­wy­god­ne pyta­nia, osten­ta­cyj­nie wyłą­czył tele­fon i rów­nie osten­ta­cyj­nie nie uru­cha­miał go przez kil­ka dni, wysła­li­śmy mu esemesa.

„ Szalom ! Szanowna Szydzie

Sta­rać się to Pan dzwo­nić na spra­wa sen­su wasze­go ucze­sni­cze­nia, jako eks­po­nant mniej­szosz­ci szy­do­skiej w Zjed­no­czo­na Komi­sja Żon­du Mniej­szosz­ci Naro­do­we i Etnicz­ne. Jaka ynte­res dia­spo­ra szy­do­ska i szy­do­ski pro­le­tar­jat  ma, żeby w ta sitwa być repre­sen­to­wa­na ?  Pro­szom kon­takt.  Bar­dzo sza­nu­je Pan­skie­go hono­ru. Mazel tov ! Robert Jaru­ga  Cie­ni­kasz tygo­dnik Nielicho.pl.”

Hof­man ani nie oddzwo­nił, ani nie odpi­sał. Szkoda.

W komisji trwa kryzys

Prze­wod­ni­czą­cy ze stro­ny Rzą­du wice­mi­ni­ster Bła­żej Pobo­ży twier­dzi, iż one zawie­sze­nia nie mają umo­co­wa­nia praw­ne­go. Stro­na rzą­do­wa uzna­je, że pozba­wie­nie Niem­ców nie­miec­kie­go było słusz­ne, ponie­waż Niem­cy w Niem­czech nie zapew­nia­ją spon­so­ro­wa­nych przez pań­stwo lek­cji pol­skie­go a daw­no powin­ni to zrobić.

Rozu­mo­wa­nie posła Kowal­skie­go, że jak się dowa­li nie­miec­kim dzie­ciom w Pol­sce, to pol­skie będą bar­dziej w Niem­czech kocha­ne, jest oczy­wi­stym nie­do­ro­zwo­jem wyczu­cia fak­tycz­no­ści, któ­re w nie­omyl­ny spo­sób kwe­stio­nu­je nawet wyzna­wa­ne przez Kowal­skie­go chrześcijaństwo.

Nie­po­dob­na zro­zu­mieć dla­cze­go pol­scy oby­wa­te­le naro­do­wo­ści nie­miec­kiej, mają być kara­ni za to, że polo­nia nie­miec­ka pła­cą­ca w RFN podat­ki,  nie potra­fi ze swo­im rzą­dem zała­twić sobie sta­tu­su mniej­szo­ści narodowej.

Ale to prze­cież nie szko­dzi. Nie jest to jedy­ny non­sens, któ­re­mu hoł­du­je PiS-owskie przyrodoznawstwo.

Wal­ka o dusze Kaszu­bów, Ukra­iń­ców, Tata­rów, Sło­wa­ków, Cze­chów, Litwi­nów, Łem­ków, Kara­imów,  Romów i Rosjan oraz Żydów zno­wu zosta­nie przez PiS wygra­na w tra­dy­cyj­ny dla jego wła­dzy sposób.

Para­liż w Komi­sji ozna­cza nie­uchwa­le­nie budże­tu. Upie­ra­jąc się przy swo­im, mniej­szo­ści stra­cą oko­ło 40 mln zł jaki­mi rok­rocz­nie roz­po­rzą­dza­ło komi­syj­ne gremium.

Ci któ­rzy się nie zawie­si­li nie ukry­wa­ją, że kąsa­nie ręki,  któ­ra  kar­mi,  jest im nie na rękę.

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA

Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ :

- spra­wa jest na mia­rę być albo nie być narodu.

Bra­ku­je nam jed­nak, tego o co w każ­dym dobrym kry­mi­na­le cho­dzi – mia­no­wi­cie, kto zabił ?

Bez tych per­so­na­liów, nie moż­na powie­dzieć, że tekst jest stu­pro­cen­to­wy, bo nie jest.

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu).

Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makrokosmos.

(Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych, będą usuwane.
    Jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś być ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią  do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.

     


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?