8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

IDIOTA PATOLOGICZNY DEFEKT MUZGU a

To chyba o mnie chodzi !

Zaszcze­pi­łem mamę, syna a nawet żonę, któ­ra nie jest już moją żona oraz żonę, któ­ra nigdy nie była moją żoną, bo to cudza żona, ponie­waż, po pierw­sze wszy­scy chcie­li. Po dru­gie dla­te­go, iż widać, że powszech­ne szcze­pie­nia dopro­wa­dzi­ły do zdła­wie­nia epi­de­mii. Cho­ro­ba spo­wo­do­wa­na Covi­dem 19 jest jak­by w odwrocie.

TATA NIE ŻYJE

Ojca też bym zaszcze­pił, ale nie żyje. Zna­czy, zmarł choć nie z powo­du Covi­da, tyl­ko dla­te­go, że każ­de życie, będą­ce pro­ce­sem ener­ge­tycz­nym, musi się kie­dyś skoń­czyć, jak każ­dy pro­ces ener­ge­tycz­ny. Nie jest to praw­da powszech­nie oczy­wi­sta i akcep­to­wa­na, zwłasz­cza wśród oby­wa­te­li poni­żej 40 roku życia.

Tata zmarł na nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­ną przez leka­rzy cho­ro­bę, już w 21 wie­ku, co jest o tyle oso­bli­we, że dia­gno­sty­ka medycz­na, roz­wi­ja się w tem­pie eks­pre­so­wym. O ile nie każ­dą cho­ro­bę daje się wyle­czyć, to każ­dą, jak moż­na mnie­mać, da się zidentyfikować.

Prze­glą­da­łem doku­men­ta­cję medycz­ną jego cho­ro­by. Napraw­dę zro­bio­no bar­dzo wie­le aby się dowie­dzieć, o co cho­dzi. NFZ wydał na jej powsta­nie zapew­ne wię­cej, niż ojciec przez całe życie zapła­cił podat­ków. Jed­nak nie uda­ło się zna­leźć pra­wi­dło­wej nazwy śmier­tel­nej tej przy­pa­dło­ści. Stąd moż­na mnie­mać, że rów­nież tera­pia sto­so­wa­na była nieskuteczna.

Tacie życie prze­dłu­żył błąd lekar­ski, pole­ga­ją­cy na tym, że prze­no­sząc go ze szpi­ta­la o niż­szej refe­ren­cyj­no­ści do pla­ców­ki o wyż­szej, zapo­mnia­no zabrać listy jego leków. W rezul­ta­cie odsta­wie­nia do tej pory ordy­no­wa­nych medy­ka­men­tów, jego stan zdro­wia nie­co, na jakiś czas się popra­wił. Życie wydłu­ży­ło mu się „przez przypadek”.
Ubo­le­wać więc mogę, że medy­cy­na nie była zain­te­re­so­wa­na roz­strzy­gnię­ciem jego zagad­ki. Nie zarzą­dzo­no bada­nia post­mor­tem. Lekarz wypi­su­ją­cy akt zgo­nu nie był leka­rzem pro­wa­dzą­cym. Więc z punk­tu widze­nia spo­łecz­ne­go, wydat­ki Fun­du­szu Zdro­wia na lecze­nie ojca zosta­ły zmarnowane.

Nie jest, co wyżej napi­sa­łem, naj­istot­niej­sze dla moje­go sta­no­wi­ska w spra­wie szcze­pie­nia na Covid, któ­re jeże­li cho­dzi o mnie oso­bi­ście jest nega­tyw­ne. Cho­dzi­ło mi o uka­za­nie pew­ne­go tła.

SKUTEK BEZ PRZYCZYNY

Nie zaszcze­pię się, nawet dla­te­go, że wice­pre­zy­dent gdań­ska Piotr Boraw­ski, lat 38, nazwał takich jak ja „pato­lo­gicz­ny­mi idio­ta­mi” i ele­ganc­kim było­by nie nosić takie­go miana.

Kie­dy ktoś mnie pyta, bo sam nie widzę powo­dów aby takie intym­ne decy­zje upu­blicz­niać, — dla­cze­go nie ? mam kło­pot, jak wyja­śnić dlaczego ?

Coś by wypa­da­ło odpo­wie­dzieć, no bo w naszym oświe­co­nym świe­cie, robie­nie lub nie robie­nie cze­goś, przy bra­ku uza­sad­nie­nia, w gło­wie się nie mie­ści. Bia­ły czło­wiek euro­pej­ski, współ­cze­sny musi mieć uzasadnienie.
Wszyst­ko musi mieć przy­czy­nę a następ­nie w spo­sób logicz­ny i kon­se­kwent­ny pro­wa­dzić do skut­ku, któ­ry jest przy­czy­ną w następ­stwie któ­rej, w spo­sób logicz­ny i kon­se­kwent­ny powsta­je kolej­ny sku­tek i tak dalej i tak dalej i tak dalej.

Nie do pomy­śle­nia dla więk­szo­ści ludzi jest moż­li­wość prze­rwa­nia tego łań­cu­cha przy­czyn i skut­ków, ponie­waż stra­ci­li­by bar­dzo waż­ny punkt odnie­sie­nia. Twar­dy grunt aka­de­mic­kiej kin­dersz­tu­by osu­noł­by się im pod nogami .
Nie do pomy­śle­nia jest żeby rze­czy i spra­wy nie mia­ły przy­czyn a zatem uza­sad­nie­nia. Dla­te­go z upo­rem albo bez upo­ru, w każ­dym razie kon­se­kwent­nie, igno­ru­je­my nad wyraz czę­ste zja­wi­ska „bez­przy­czy­no­we”. Nawet jeże­li natręt­nie lezą nam przed oczy. Jeste­śmy na nie ślepi.

PRZEZ PRZYPADEK

Mój kole­ga prof. Andrzej W. , lat 96, czy­li czło­wiek żyją­cy dłu­go, więc i napa­trzył się życia, jak mało któ­ry ( spraw­dzi­łem w GUS-ie jak 0,005 proc. męskiej popu­la­cji) przy oka­zji publicz­nej pre­zen­ta­cji bio­gra­ficz­nej książ­ki, któ­rej boha­te­rem był, wyja­wił, że te jego życio­we kole­je losu, to tak napraw­dę głów­nie „przez przypadek”.

Jak­by mi ktoś topór w twarz wbił — się poczu­łem. Wyobraź­cie sobie socja­li­sta, czło­nek KC PZPR, mar­sza­łek Sej­mu, szy­cha od gospo­dar­ki pla­no­wej mówi, że jego życiem dowo­dził przy­pa­dek. Jak oni mogli zapla­no­wać cokol­wiek, sko­ro nie mogli zapla­no­wać samych sie­bie – pomyślałem ? !

Otóż ów „przez przy­pa­dek” to jest wła­śnie pospo­li­cie uży­wa­ny syno­nim poję­cia : „ bez przy­czy­ny”. Jak­że zawsze – oka­zu­je się, że życie nam zakrę­ca wła­śnie „bez przy­czy­ny” — czy­li „przez przypadek”.

BO TAK JEJ SIĘ PODOBA

Kolej­ny stan umy­słu, któ­ry jest „bez­przy­czy­no­wy” wyra­ża­my związ­kiem fra­ze­olo­gicz­nym: „ bo tak mi się podo­ba” . Spo­śród 1000 par, wybra­ła buty takie, jak „jej się podo­ba­ły” . Zapy­ta­na dla­cze­go te a nie inne, od razu znaj­dzie kil­ka uza­sad­nień logicz­nych lub mniej ( kolor, cena, fason ) ale drą­żąc dalej, dla­cze­go ten fason a nie tam­ten i czy nie są za czer­wo­ne, inter­lo­ku­tor­ka tra­ci rezon.

Kon­wen­cja spo­łecz­na zmu­sza nas do wyszu­ki­wa­nia uza­sad­nień, bo wszak zwy­kłe: „ bo tak mi się wyda­je”, „bo tak mi się podo­ba” – postrze­ga­ne być mogą, jako infan­tyl­ne przy­naj­mniej a może i impertynenckie.
Bez­przy­czy­no­wych sta­nów umy­słów i świa­ta może­my być pew­ni sły­sząc: „taka jest natu­ra rze­czy”, „intu­icja mi pod­po­wia­da” , „ tyl­ko kro­wa nie zmie­nia zdania”.

Byli też tacy, któ­rzy poszu­ki­wa­li przy­czy­ny nie­wy­mier­no­ści licz­by π , przy­czy­ny ist­nie­nia naj­mniej­sze­go pod­zbio­ru płasz­czy­zny oraz wystę­po­wa­nia liczb pierw­szych. Bez­sku­tecz­nie – bo przy­czyn tych nie ma.

LOGICZNA RETROSPEKCJA

Przy każ­dej pró­bie retro­spek­tyw­ne­go tłu­ma­cze­nia zja­wisk i spraw, nauka ale i pro­ku­ra­tu­ra natra­fia na taki moment, kie­dy wypa­da­ło­by przy­znać : „to nie mia­ło żad­nej przyczyny”.

Była­by to pro­fa­na­cja. Żeby spro­stać kon­wen­cji i umo­wie spo­łecz­nej trze­ba jakieś przy­czy­ny podać. Sko­ro inda­go­wa­ny ich nie zna, zaczy­na wymy­ślać powo­dy swo­je­go sta­no­wi­ska, bo prze­cież one ist­nieć muszą.

Z tym wymy­śla­niem to czę­sto sła­bo wycho­dzi. Jak się posłu­cha antysz­cze­pion­kow­ców w rze­czy samej, wra­że­nie, że jest to zgra­ja kre­to­nów, kre­ty­nów, kre­ty­no­lo­gów – no jakoś tak, jest nad wyraz uzasadnione.

Wypa­da mi teraz tłu­ma­czyć, co powin­no zostać bez tłu­ma­cze­nia, jaka może być przy­czy­na onej „bez­przy­czy­no­wo­ści”. Tego nie wiem, więc będę zmyślał.

ŹRÓDŁA NIEWIEDZY

Nasze natu­ral­ne śro­do­wi­sko inte­lek­tu­al­ne, kształ­to­wa­ne jest przez oświe­ce­nio­wy para­dyg­mat kar­te­zjań­skiej trój­wy­mia­ro­wo­ści, w któ­rym ist­nie­je jesz­cze wek­tor cza­su, bie­gną­cy w jed­nym kie­run­ku, do przo­du, jak rze­ka. Żyje­my w para­dyg­ma­cie new­to­now­skiej fizy­ki, któ­ra tak napraw­dę cywi­li­za­cję cał­ko­wi­cie zada­wa­la a te ein­ste­inow­skie teo­rie względ­no­ści to w grun­cie rze­czy potrzeb­ne są, do codzien­nej egzy­sten­cji, jak rybie rower.
No i w koń­cu wie­dza, jaką posia­da­my i jaką się kie­ru­je­my ( np. jak doje­chać do robo­ty) pocho­dzi prze­cież od obiek­tyw­nej rze­czy­wi­sto­ści docie­ra­ją­cej przez zmysły.

Ale zde­cy­do­wa­nie wię­cej infor­ma­cji, koniecz­nych do życia orga­ni­zmu ludz­kie­go pocho­dzi z jego wnę­trza. Są one nie­uświa­da­mia­ne. Mamy wie­dzę, o któ­rej nie wie­my. Jak oddy­chać, tra­wić, na nawet jak prze­czy­tać ten tekst via oczy do mózgu i potem powie­dzieć via usta przy uży­ciu krta­ni i języ­ka zwy­kłe „cho­le­ra”. Nie mamy poję­cia, jak to się dzie­je. Z wyjąt­kiem nie­licz­nych spe­cja­li­stów, wie­dza ta jest nam do nicze­go nie potrzeb­na. Ufa­my mądro­ści mat­ki natu­ry. „Mądrość mat­ki natu­ry” to też jeden z syno­ni­mów „bez­przy­czy­no­wo­ści”. Dla­te­go może owe nasze bez­przy­czy­no­we i bez­pod­staw­ne oświad­cze­nia woli : „nie bo nie”, „tak bo tak” – to jest jakaś infor­ma­cja gene­tycz­na ? Coś takie­go ? Ale przy tym się nie upieram.

WAL SIĘ CHAMIE

Na koniec ja pato­lo­gicz­ny idio­ta, któ­ry się nie zaszcze­pi i nie dys­po­nu­je na to żad­nym uza­sad­nie­niem, przy­wa­lę jaśnie oświe­co­ne­mu panu pre­zy­den­to­wi Pio­tro­wi Boraw­skie­mu łomem racjo­nal­ne­go rozu­mu, któ­rym rze­ko­mo on, w swo­im mnie­ma­niu, tak spraw­nie się posługuje.

Zade­kla­ro­wa­nych antysz­cze­pion­kow­ców jest ok. 330 tysię­cy, mniej wię­cej 1 pro­cent popu­la­cji. Licz­ba wyko­na­nych szcze­pień, przy­naj­mniej pierw­szą daw­ką się­ga 39 milio­nów. Przy­jąć trze­ba, że 99 pro­cent Pola­ków się wcze­śniej lub póź­niej zaszcze­pi. Pań­stwo Szcze­pion­kow­cy jeste­ście bez­piecz­ni, uod­por­nie­ni, nic wam nie grozi.
Dla­cze­go chce­cie zatem dla nas segre­ga­cji sani­tar­nej, obo­zów, styg­ma­ty­za­cji pasz­por­ta­mi i dys­kry­mi­na­cji w robo­cie ? Ryzy­ku­je­my, co naj­wy­żej, swo­im życiem, nie waszym.

Ano dla­te­go, że jak w baj­kach o kra­sno­lud­kach, nie kra­sno­lud­ki są naj­waż­niej­sze. Tak jak w niniej­szym tek­ście nie cho­dzi­ło tak napraw­dę o spór mię­dzy szcze­pion­kow­ca­mi i antysz­cze­pion­kow­ca­mi – wam rów­nież cho­dzi o coś zupeł­nie innego.

Pozdra­wiam pana kul­tu­ral­ne­go, wywa­żo­ne­go, przy­zwo­ite­go, racjo­nal­ne­go, inte­li­gent­ne­go peł­ne­go wia­ry w sie­bie pre­zy­den­ta Gdań­ska Boraw­skie­go, któ­ry naj­wy­raź­niej i przede wszyst­kim nie może ścier­pieć pato­lo­gicz­nych idio­tów, chcąc nas zwy­czaj­nie zutylizować.

Ale jak­by się pan poczuł, gdy­by się oka­za­ło, że czwo­ro­bocz­ny trój­kąt jed­nak ist­nie­je ? Wiem, jak, bowiem już to kie­dyś prze­ży­wa­łem. Utrzy­my­wa­łem ponad wszel­ką wąt­pli­wość, że czar­ne żarów­ki nie ist­nie­ją. Oka­zu­je się, że moż­na je kupić i nie­kie­dy są potrzebne.

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA

Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ :

- spra­wa jest na mia­rę być albo nie być narodu.

Bra­ku­je nam jed­nak, tego o co w każ­dym dobrym kry­mi­na­le cho­dzi – mia­no­wi­cie, kto zabił ?

Bez tych per­so­na­liów, nie moż­na powie­dzieć, że tekst jest stu­pro­cen­to­wy, bo nie jest.

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu).

Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makrokosmos.

(Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych, będą usuwane.
    Jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś być ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią  do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.

     


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Frazy kluczowe ( tagi ) :

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?