8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

SOBIE BÓSTWO ZRÓBMY
DEFEKT MUZGU Jarosław Polskę Zbaw

Importowany Mesjasz

Po 1000 latach obo­wią­zy­wa­nia w Pol­sce chrze­ści­jań­stwa oraz wiel­bie­niu Jezu­sa, wzno­sze­niu modłów, bła­gań i próśb z wia­do­mym efek­tem, trze­ba chy­ba wresz­cie przy­znać, że impor­to­wa­ny mesjasz po pro­stu się nie spraw­dził. No, nie speł­nił pokła­da­nych w nim nadziei.

Zdradziliśmy swoich starosłowiańskich

bogów, któ­rzy poszli w zapo­mnie­nie dla reli­gij­ne­go eks­pe­ry­men­tu,  usta­na­wia­jąc Jezu­sa kró­lem nad kró­la­mi ze skut­kiem, któ­ry niko­go nie zada­wa­la. No w każ­dym razie niko­go takie­go jesz­cze nie spotkaliśmy.

Trze­ba z tego wycią­gnąć wnio­ski, czy rze­czy­wi­ście nie było­by nam przez set­ki lat lepiej, gdy­by­śmy czci­li Świa­to­wi­da, Swa­ro­ży­ca i Peru­na. Wyciągnęliśmy.

Może i tak ale zamiast pamię­ci lepiej użyć wyobraź­ni.  Potrzeb­na jest nowa, oczy­wi­ście mono­te­istycz­na, praw­dzi­wa, pol­sko-kościel­na, sło­wiań­sko-naro­do­wa reli­gia. Nie  ma raczej nadziei, że będzie ona poza chrze­ści­jań­ska. Ima­gi­nu­je się nam jakiś taki nowy ryt, na podo­bę schi­zmy wschod­niej albo anglikanizmu.

Poza zasad­ni­czym powo­dem tych dywa­ga­cji, moment w histo­rii na taką trans­for­ma­cję jest naj­lep­szy z moż­li­wych ponieważ:

Po pierw­sze ist­nie­je poli­tycz­ny mono­blok, któ­ry z popar­ciem więk­szo­ści spo­łe­czeń­stwa może taką zmia­nę przeprowadzić.

Po dru­gie ostat­ni list Kaczyń­skie­go do bra­ci i sióstr Piu­sów powo­du­je zie­wa­nie. Te same ocie­ra­ją­ce się o  dekon­spi­ra­cję fał­szy­we tezy, spra­wia­ją, że obli­cze PiSu blednie.

Po trze­cie ten argen­tyń­ski  Fran­ci­szek jest nie do wytrzymania.

Po czwar­te lista rze­czy­wi­stych osią­gnięć par­tii jest pra­wie pusta. Za 5 lat oka­zać się może, że zmar­no­wa­no wysi­łek milio­nów Pola­ków, wpusz­cza­jąc ich w mali­ny. Prze­ży­wać będzie­my syn­drom powo­jen­nych Nie­miec, w któ­rych wszy­scy się pyta­li, co tak napraw­dę z poli­ty­ki fał­szy­we­go pro­ro­ka wyni­kło i nawet naj­bar­dziej zatwar­dzia­li nazi­ści musie­li przy­znać, że nic.

Płonne Nadzieje

U nas tak samo. Nie będzie żad­ne­go lot­ni­ska dla 100 tysię­cy samo­lo­tów, milio­nów samo­cho­dów na bate­rie. Wody Czar­no­mo­rza nie zle­ją się z Bał­ty­kiem w Wiśle. Rura z gazem nie połą­czy nas z Nor­we­gią. Auto­stra­dą nie doje­dzie­my z Suwałk do Neapo­lu. Pol­skie stocz­nie nie będą budo­wać flo­ty o milio­nach ton wypor­no­ści. Nie będzie­my naj­mą­drzej­si sztucz­ną inte­li­gen­cją, pierw­szą armią w Euro­pie i flo­tą na Bałtyku.

Po tych mega­lo­mań­stwach zosta­ną miliar­dy dłu­gów, któ­re obcią­żą następ­ne poko­le­nia. Dopro­wa­dzą do eko­no­micz­ne­go roz­bio­ru Pol­ski. Poten­cja­łem  inte­lek­tu­al­nym ani pro­duk­cyj­nym tego nie spła­ci­my ale z nie­ru­cho­mo­ści i rucho­mo­ści wie­rzy­cie­le będą mogli sobie coś wybrać.

Nato­miast nowa  reli­gia, nowy kościół  wyzna­nia pol­skie­go, to jak naj­bar­dziej pro­jekt wyko­nal­ny z jed­ne­go zasad­ni­cze­go powo­du: Jaro­sław Pol­skę zbaw ! Jaro­sław Pol­skę zbaw! Jaro­sław Pol­skę zbaw !  wykrzy­ku­ją tysią­ce ludzi na widok Jaro­sła­wa. Żyje on zatem w opi­nii świę­to­ści. Kan­dy­dat na mesja­sza już jest.

Mitotwórstwo

Trze­ba tyl­ko teraz popra­co­wać nad  roz­wo­jem mitu, co jest o tyle łatwe, że są dobrze spraw­dzo­ne wzor­ce.  Mity to nie baj­ki. To histo­rie o praw­dzi­wych wład­cach, któ­re ewo­lu­owa­ły z każ­dym poko­le­niem ich opo­wia­da­czy, doda­ją­cych nad­na­tu­ral­ne dygre­sje i super­na­tu­ral­ne tożsamości.

Nie moż­na jed­nak cze­goś spie­przyć. Wpraw­dzie Hitler budo­wał 1000-let­nie pań­stwo. Sta­lin zastał Rosję w cza­sach drew­nia­ne­go płu­ga a zosta­wił w erze ato­mo­wej. Kim Ir Sen mógł skra­cać odle­gło­ści siłą woli i cofał czas. Ale jedy­nie prze­wod­ni­czą­cy Mao Zedong, nad­czło­wiek, geniusz tra­fił do pan­te­onu bogów tao­istycz­nych i wybu­do­wa­no mu świątynie.

Budu­jąc mit nie moż­na więc pole­gać na wąt­pli­wych talen­tach PiS-owskich San­czo Pan­czów od pija­ru. Musi­my bazo­wać na nauko­wych bada­niach, któ­re usta­li­ły zasad­ni­cze ele­men­ty koniecz­ne do stwo­rze­nia  praw­dzi­we­go mitu.

Są to: cudow­ne poczę­cie, boha­ter­skie osią­gnię­cia wie­ku szcze­nię­ce­go, pobie­ra­nie nauk, udzie­la­nie porad, upa­dek w świe­cie mate­rial­nym, powrót do peł­ni wła­dzy oraz tra­gicz­na a nawet hanieb­na  śmierć.

Życiorys Jarosława w dużym stopniu spełnia większość z tych warunków.

Cudow­ne Narodziny

W świę­ty dzień 18 czerw­ca, w zna­ku zodia­kal­nych bliź­niąt, uro­dził się byt dwo­isty, bliź­nia­ki mia­no­wi­cie,  Lech i Jaro­sław Kaczyń­scy z Jadwi­gi, któ­ra nie była dziewicą.

9 mie­się­cy wcze­śniej jeden plem­nik, spo­śród miliar­dów znaj­du­ją­cych się w męskim wytry­sku, zapłod­nił jed­ną komór­kę jajo­wą. Zygo­ta ta, jak nor­mal­nie się dzie­je, zaczę­ła się mno­żyć. Jed­nak ina­czej niż zwy­kle dała począ­tek dwóm zygotom.

Bliź­niac­two jed­no­ja­jo­we, zja­wi­sko  rzad­kie, jak  75 pro­mi­li, to nie­wy­tłu­ma­czal­na nauko­wo zdol­ność do repli­ko­wa­nia tego same­go cia­ła. Skło­ni­ła jed­nak naj­bar­dziej nie­re­li­gij­nych myśli­cie­li do wysnu­cia logicz­nej hipo­te­zy, że w grun­cie rze­czy mamy do czy­nie­nia z jed­nym bytem psy­chicz­nym w dwóch oso­bach. Jed­na ale dual­na świadomość.

Dowo­dzą tego bada­nia nad bliź­nia­ka­mi, któ­rzy życio­ry­sy mają podob­ne. Jeden czu­je, jak boli noga u dru­gie­go. Kaca może mieć ten, co wód­ki poprzed­nie­go dnia nie pił.

Nikt już wów­czas nie miał wąt­pli­wo­ści, że każ­dy z bra­ci mógł­by zostać gwiaz­dą por­no wszech cza­sów, wyna­laz­cą pozy­to­no­wej tomo­gra­fii emi­syj­nej, pro­fe­so­rem od zeber­ki timor­skiej, seryj­nym mor­der­cą, archi­tek­tem,  urba­ni­stą, cho­re­ogra­fem,  kuch­mi­strzem, filo­zo­fem, geo­gra­fem, geo­lo­giem, teo­re­ty­kiem woj­sko­wo­ści, mala­rzem, kom­po­zy­to­rem lub piosenkarzem.

Lud pol­ski z zapar­tym tchem cze­kał tyl­ko na to, któ­rą ze spraw­no­ści podej­mą mło­dzian­ko­wie w wie­ku dora­sta­nia i dokąd boskie prze­zna­cze­nie ich doprowadzi.

Hero­icz­ne Dzieciństwo

Obaj bra­cia odzna­cza­li się nie­zwy­kły­mi cecha­mi. Współ­cze­śni im wspo­mi­na­ją, że każ­dy z nich już w wie­ku 5 lat, znał Pismo Świę­te na pamięć, cho­ciaż żaden z nich go nie czy­tał, bo nie umie­li jesz­cze czy­tać. W wie­ku lat trzy­na­stu sta­li się bożysz­cza­mi mło­dych kobiet w wie­ku ana­lo­gicz­nym, odgry­wa­jąc rolę legen­dar­nych boha­te­rów naro­do­wych: zło­dziei księ­ży­ca. Zyska­li przez to lunar­ne spraw­no­ści pole­ga­ją­ce na zdol­no­ści do osią­gnię­cia lub zre­ali­zo­wa­nia tego, cze­go zapra­gną, nie­czu­łość na ból — żaden z nich nigdy nie był cho­ry i nie cho­dził do den­ty­sty, sta­wa­nia się nie­wi­dzial­nym oraz mówie­nia żeń­skim gło­sem, któ­re­go zresz­tą udzie­li­li innym słyn­nym boha­te­rom naro­do­wym, jaki­mi byli Bole­sław i Karol ( Ci z seria­lu o Bol­ku i Lol­ku1).

Mło­dość I Pobie­ra­nie Nauk

Oba świę­te orga­ni­zmy obra­ły jed­nak dro­gę pra­wa i spra­wie­dli­wo­ści stu­diu­jąc pil­nie zwłasz­cza pra­wo pra­cy. Sta­ra­jąc się zna­leźć te prze­pi­sy, któ­re czy­nią pra­cę lżej­szą od spa­nia, prze­nio­są śro­dę na pią­tek oraz umoż­li­wia­ją likwi­da­cję ponie­dział­ków, zastę­pu­jąc je wol­ny­mi sobotami.

Pro­lu­do­we roz­wa­ża­nia praw­ni­cze uczy­ni­ły z obu bra­ci dok­to­rów wie­dzy wyż­szej praw­ni­czej,  oraz umoż­li­wi­ły koper­ni­kań­ski prze­wrót w pra­wo­daw­stwie pra­cy, naj­waż­niej­sze osią­gnię­cie w histo­rii ruchu robot­ni­cze­go, czy­li  wyna­le­zie­nie pra­wa do straj­ku ze współ­czu­cia, zna­czy bez żad­nych waż­nych powodów.

Wal­ka

Wymy­ślo­ne przez bra­ci pra­wo straj­ku ze współ­czu­cia sta­ło się fun­da­men­tem ide­olo­gii, któ­rą nazwa­no „Soli­dar­ność”. Ten nowo­żyt­ny ruch ludo­wy umoż­li­wiał w świe­tle pra­wa straj­ko­wa­nie ponie­waż tam­ci straj­ku­ją, któ­rzy straj­ko­wa­li ponie­waż straj­ko­wa­li inni.

Za ową zdol­ność maso­we­go współ­od­czu­wa­nia krzywd innych, co zama­ni­fe­sto­wać moż­na było straj­kiem, obaj bra­cia nagro­dze­ni zosta­li Nagro­dą Nobla, któ­rą w ich imie­niu ode­bra­ła mał­żon­ka pośled­nie­go elek­try­ka,  mat­ka sied­mior­ga dzieci.

Logicz­nym i kon­se­kwent­nym jest zatem, że idea soli­dar­no­ści, czy­li straj­ku ze współ­czu­cia wymy­ślo­na przez bra­ci sta­ła się fun­da­men­tem nowe­go ustro­ju ekonomicznego.

Siły Zła

Jed­nak nie wszy­scy zro­zu­mie­li tę epo­ko­wą ideę. Naj­więk­szym zdraj­cą oka­zał się ten , któ­re­go bra­cia wynie­śli na przy­wód­cę ruchu Soli­dar­no­ści. W pań­stwie sze­rzyć się zaczę­ło zło­dziej­stwo, biur­wo­kra­cja, kole­sio­stwo, nie­przy­zwo­itość, nie­oby­czaj­ność, zdra­dy, a nawet pedo­fi­lia. Kraj popadł w ruinę, lud­ność w głu­po­tę a gospo­dar­ka w rozsypkę.

Kar­tę  losu bliź­niąt, odwró­ci­ło zda­rze­nie nad­zwy­czaj­ne, wią­żą­ce się z boski­mi pre­ro­ga­ty­wa­mi naby­ty­mi pod­czas życia pło­do­we­go. Jeden z bliź­nia­ków implo­do­wał, to zna­czy w ułam­ku sekun­dy zmniej­szył się do roz­mia­rów sub­a­to­mo­wych. Nisz­cząc swo­je cia­ło, jed­nak  men­tal­nie pozo­sta­jąc jed­nią ze swo­im bra­tem w rze­czy samej nie zginał.

Ten hero­izm otwo­rzył ludo­wi oczy na praw­dzi­we obli­czę praw­dy i oczy­wi­stych oczy­wi­sto­ści w  rze­czy samej. Jaro­sław i Lech pod posta­cią Jaro­sła­wa jedy­nie, wró­ci­li do należ­nych im ról.  Zabra­kło­by Inter­ne­tu aby opi­sać bez­miar dobra jaki uczy­ni­li, dość powie­dzieć o dwu­na­stu dzie­łach generalnych:

12 prac JaroLecha, których nie zapomni mu historia:

  1. Spry­wa­ty­zo­wał zyski i zna­cjo­na­li­zo­wał koszty.
  2. Zwięk­szył wydat­ki, obni­żył podat­ki. Zrów­no­wa­żył budżet.
  3. Falom mor­skim roz­ka­zał omy­wać sto­py Elbląga.
  4. Poko­nał wia­tra­ki, któ­re nad Pol­ską huraganiły.
  5. Z igno­ran­tów, nie­uków, laików, dyle­tan­tów, wszyst­kich, któ­rzy go słu­cha­li i szli za nim zro­bił mężów stanu.
  6. Pocie­szał drze­wa. Nie­po­cie­szo­nym topo­rem skra­cał męki.
  7. Gdzie sta­nę­ła jego sto­pa wyra­sta­ła sta­cja ben­zy­no­wa Lotosu.
  8. Wyczy­ścił staj­nie Augia­sza oraz inne stajnie.
  9. Zabił kon­fu­cjań­skie­go wirusa.
  10. Pomógł ode­brać poród swo­je­go młod­sze­go o 45 minut brata.
  11. Mając stu­pro­cen­to­wą wła­dzę utrzy­mał demokrację.
  12. Napo­ił lud winem tuska

Jarosławie

Teraz już w zasa­dzie pił­ka jest po dru­giej stro­nie. Pocz­ta musi wydru­ko­wać znacz­ki z kle­jem nasą­czo­nym LSD, w rezul­ta­cie liza­nia któ­rych, lud popa­dać będzie w sta­ny eks­ta­tycz­ne. Pol­ski stan­dard kart płat­ni­czych, na tych kar­tach od 500+, nadru­ku­je sto­sow­ny wize­ru­nek. Z bank­no­ta­mi moż­na nie­co pocze­kać, aż poja­wią się takie o wyż­szych niż 500 PLN nomi­na­łach, pie­de­sta­li­zu­ją­ce mesja­sza w nale­ży­ty i god­ny sposób.

Pozo­sta­je oczy­wi­ście ten ostat­ni ele­ment, koniecz­ny dla świę­to­ści mitu. I tu w sytu­acji, kie­dy Jaro­Le­cha  strze­że 18 poli­cjan­tów przez całą dobę, lud nie­wie­le może zrobić.

Aby tej kwe­stii jed­nak nie powie­rzyć przy­pad­ko­wi, spra­wę pre­zes winien wziąć we wła­sne ręce. Naj­le­piej aby przy­bił się do krzy­ża. To zde­cy­do­wa­nie upro­ści­ło­by spra­wę. Napo­my­ka­my też nie­śmia­ło, że miecz świę­te­go Pio­tra, zgod­nie z ostat­ni­mi poważ­ny­mi bada­nia­mi auten­tycz­ny,  o tyle, że pocho­dzi z okre­su kie­dy ów Piotr nie­chyb­nie żył, znaj­du­je się od wie­lu lat w zbio­rach Muzeum Archi­die­ce­zjal­ne­go w Poznaniu.

Aha – wyzna­nie to nazwij­my jarosławiem.


  1. We wspo­mnia­nej fil­mo­kre­acji bra­cia nie mówi­li wła­sny­mi gło­sa­mi. Gło­sów udzie­li­ły im kobie­ty, któ­re dub­bin­go­wa­ły też super­pro­duk­cje o „Bol­ku i Lolku”.

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA


Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ:

Nie na wszyst­kim musi­my się znać, a reli­gio­znaw­stwo wła­śnie do tej sfe­ry naszej nie­zna­jo­mo­ści nale­ży. Więc są dwa uda. Albo się uda albo nie uda — czy­li na dwo­je bab­ka wró­ży­ła. Stąd też taka ocena.

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu). Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makro­ko­smos. (Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych będą usuwane.
    Nato­miast jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś pozo­stać ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią bez­po­sred­nio do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?