8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

CAŁY NARÓD NIEMIECKI NASZĄ STOLICĘ! NUMER a ZBUDUJE Kilkuset posłów do niemieckiego Bundestagu planuje duże prace budowlane w Warszawie.

Niemcy Zbudują Warszawę

Prze­cięt­ny Nie­miec nie inte­re­su­je się, co się dzie­je w Pol­sce. Ma o niej bla­de poję­cie, podob­nie jak my sła­bo orien­tu­je­my się, jak wyglą­da współ­cze­sna Rosja i co jest tam myślane. 

DAS BILD

W sierp­niu ubie­głe­go roku ( 19-naste­go) dzien­nik „Bild” – taki pol­ski „Fakt” – zresz­tą oba tytu­ły mają tego same­go wydaw­cę, napi­sał na pierw­szej stro­nie tekst pod tytu­łem: „Pol­ska chce od Nie­miec 800 mld euro”. Do tego było zdję­cie Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go oraz cytat z wypo­wie­dzi, posła PiS Janu­sza Szew­cza­ka : To jest hań­ba, że przez ostat­nie 30 lat zanie­dba­no kwe­stię skut­ków eks­ter­mi­na­cji pol­skich oby­wa­te­li i uni­ce­stwie­nia pol­skiej gospo­dar­ki przez Niemców.

Do tego Nie­miec też wie, że Pol­ska jest w ruinie, cze­go prze­cież orga­no­lep­tycz­nie nie spraw­dza, ale pod­sta­wy do takie­go mnie­ma­nia, dawa­ły licz­nie, cyto­wa­ne w nie­miec­kich mediach, przed poprzed­nią kam­pa­nią wybor­czą, wypo­wie­dzi dzia­ła­czy PiS‑u.

„Bild” nie jest prze­sad­nie opi­nio­twór­czym dzien­ni­kiem. Jed­nak mając 3 mln czy­tel­ni­ków posia­da potęż­ny wpływ na nie­miec­ki elek­to­rat a posło­wie do Bun­de­sta­gu nie mogą tego fak­tu ignorować.
W lip­cu tego roku Ger­man News Infor­ma­tions Servi­ces ( Nie­miec­ki Ser­wis Infor­ma­cyj­ny) wydaw­ca mię­dzy inny­mi por­ta­lu: german-foreign-policy.com pod pod­ty­tu­łem: Infor­ma­cje o poli­ty­ce zagra­nicz­nej Nie­miec: aktu­al­no­ści; wywia­dy; ana­li­zy; infor­ma­cje ogól­ne, opu­bli­ko­wał tekst nastę­pu­ją­cy a pod tytułem:

OSIEMSET MILIARDÓW

Wielka Koalicja Niemieckich Partii Parlamentarnych Oferuje Polsce Dobrobyt. (1)

Kil­ku­set posłów do nie­miec­kie­go Bun­de­sta­gu pla­nu­je duże pra­ce budow­la­ne w War­sza­wie. For­ma­cja bez­par­tyj­na roz­cią­ga się od pra­wej do lewej i oma­wia nie­miec­kie pla­ny prze­kształ­ce­nia pol­skiej sto­li­cy” (…).  Następ­nie w nie­miec­kiej rela­cji jest o pla­no­wa­nym, przez owych nie­miec­kich par­la­men­ta­rzy­stów, powo­ła­niu spe­cjal­ne­go „Fun­du­szu Pol­skie­go”, któ­ry zawia­dy­wał­by 800 mld euro z kie­sze­ni nie­miec­kich podat­ni­ków na inwe­sty­cje w zruj­no­wa­nej Polsce.

Posło­wie nie­miec­cy środ­ki prze­zna­czyć chcą przede wszyst­kim na odbu­do­wę pol­skich biblio­tek i muze­ów. Stwo­rze­nie miejsc eks­po­zy­cji dla nie­miec­kich dóbr kul­tu­ry, któ­re mia­ły­by być wypo­ży­cza­ne Pol­sce.  Nie­miec­cy depu­to­wa­ni zauwa­ża­ją tak­że, że w nie­miec­kich archi­wach róż­ne­go rodza­ju, prze­cho­wy­wa­ne są od stu­le­ci, doku­men­ty doty­czą­ce pół milio­na oby­wa­te­li pol­skich oraz histo­rii nasze­go kra­ju, w Pol­sce nie­zna­ne, któ­re zasad­ni­czo powin­ny do Pol­ski wró­cić. Wypa­da­ło­by zatem  do tego pobu­do­wać jakieś archiwum.

Poczu­wa­ją się też aby nie­miec­kie środ­ki zosta­ły prze­zna­czo­ne na odbu­do­wę Pała­cu Saskie­go w War­sza­wie przy pla­cu Pił­sud­skie­go, znisz­czo­ne­go przez woj­ska nie­miec­kie po upad­ku powsta­nia, w grud­niu 1944 roku. Arty­kuł oma­wia tak­że licz­ne hipo­te­zy, suge­stie i pomy­sły nie­miec­kich bun­de­spo­słow skąd moż­na by wziąć środ­ki, na jakich zasa­dach inwe­sto­wać je w Pol­sce i jakie warun­ki musie­li­by­śmy spełnić.

ŹRÓDŁO

Oczy­wi­ście pra­ce kon­cep­cyj­ne to jesz­cze nie pra­wo. Hipo­te­tycz­na usta­wa róż­nić się zapew­ne będzie od tego, co zawie­ra obec­nie luź­na wymia­na poglą­dów. Wobec donio­sło­ści tej infor­ma­cji powsta­je zasad­ni­cze jed­nak pyta­nie, czy jest ona w ogó­le prawdziwa?!

Ger­man News Infor­ma­tions Servi­ces jest spół­ką pry­wat­ną ist­nie­ją­cą od 18 lat, utrzy­my­wa­ną z abo­na­men­tu czy­tel­ni­ków.  Zatrud­nia,  jak twier­dzi,  nie­za­leż­nych dzien­ni­ka­rzy i ana­li­ty­ków. Do jej arty­ku­łów a zwłasz­cza rapor­tów jest oko­ło 3,5 mln odwo­łań, rów­nież w poważ­nych mediach światowych.

Agen­cja zosta­ła ongiś powo­ła­na przez spad­ko­bier­ców powo­jen­nej nie­miec­kiej for­ma­cji myślo­wej, któ­ra do Kon­sty­tu­cji RFN wpro­wa­dzi­ła zapi­sy ogra­ni­cza­ją­ce funk­cje Bun­de­sweh­ry do dzia­łań ści­śle defen­syw­nych i unie­moż­li­wia­ją­ce jej uży­cie poza tery­to­rium Nie­miec bez zgo­dy parlamentu.

Dzien­ni­ka­rze Agen­cji z nad­zwy­czaj­nym zapa­łem zaj­mu­ją się zatem dema­sko­wa­niem prze­ja­wów agre­syw­nych pla­nów i zacho­wań Nie­miec na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej.  Korzy­sta­ją z infor­ma­cji kulu­aro­wych, oko­ło par­la­men­tar­nych i będą­cych rezul­ta­tem dzien­ni­kar­skich śledztw. Nie­rzad­ko jed­nak podej­rze­wa­ni są  o prze­sa­dę w lan­so­wa­niu poglą­du o hege­mo­nicz­nej tak­ty­ce i stra­te­gii zjed­no­czo­nych Niemiec.

Za naj­więk­szy suk­ces GNIS poczy­tu­je się ujaw­nie­nie zaan­ga­żo­wa­nia „Fun­da­cji Frie­dri­cha Nauman­na na rzecz Wol­no­ści” w finan­so­wa­nie powstań­ców tybe­tań­skich. Chiń­skie wła­dze oka­za­ły się dość wraż­li­we na te infor­ma­cje.  Fun­da­cja utrzy­my­wa­ła jed­nak, że jej pomoc mia­ła cha­rak­ter czy­sto huma­ni­tar­ny i nie pole­ga­ła na dozbra­ja­niu par­ty­zan­tów. Dalaj­la­ma – nie zaprze­czył nie­miec­kim rewe­la­cjom,  insy­nu­ując tyl­ko w retor­sji, że bud­dyj­scy mni­si finan­so­wa­ni byli raczej przez CIA.

Polnische Wiedergutmachung

Zaprzy­jaź­nie­ni obser­wa­to­rzy nie­miec­kie­go życia poli­tycz­ne­go twier­dzą, iż spra­wa pol­skich repa­ra­cji (Polni­sche Wie­der­gut­ma­chung), czę­ściej, zwłasz­cza w ostat­nim cza­sie  pod­da­wa­na była pod dys­ku­sje Bun­de­sta­gu. Nie jest zatem wyklu­czo­ne, że nie­miec­ki ser­wis wie, co pisze, zwłasz­cza, że do krę­gów par­la­men­tar­nych ma nad­zwy­czaj blisko.

Wśród ofi­cjal­nych infor­ma­to­rów ser­wi­su figu­ru­ją: Hans-Chri­stian Ströbe­le od 3 lat na eme­ry­tu­rze ale przez nie­mal 10, zastęp­ca prze­wod­ni­czą­ce­go Bun­de­sta­gu. Erich Schmidt-Een­bo­om – dzien­ni­karz śled­czy, któ­re­mu zarzu­ca­no tak, że był inwi­gi­lo­wa­ny przez Fede­ral­ną Służ­bę Wywia­dow­czą (BND),  jak i że dla niej pra­co­wał. Wol­fgang-Dra­gi Wil­li Neško­vić poseł do Bun­de­sta­gu, czło­nek komi­sji do spraw nie­miec­kich służ spe­cjal­nych. Sabi­ne Leu­theus­ser-Schnar­ren­ber­ger była Mini­ster Spra­wie­dli­wo­ści. Max Josef Sta­dler sekre­tarz sta­nu w dru­gim rzą­dzie Ange­li Merkel.

W skła­dzie redak­cji ujaw­nia się takie nazwi­ska jak:  Karl Heinz Roth , Wol­fgang Popp , Wol­fgang Dres­sen , Susan­ne Schun­ter-Kle­emann. Każ­dy jest  dzien­ni­ka­rzem i /lub poli­to­lo­giem z przy­naj­mniej  30 let­nim doświad­cze­niem i ade­kwat­nym do tego dorobkiem.

PARCIE NA WSCHÓD

Przy­jąć zatem nale­ży, że taki pomysł usta­wy w nie­miec­kim par­la­men­cie jest. Nato­miast od pro­jek­tu popie­ra­ne­go nawet przez kil­ku­set depu­to­wa­nych, do obo­wią­zu­ją­ce­go pra­wa, podob­nie jak w pol­skim Sej­mie, dro­ga jest dale­ka, choć każ­da usta­wa wszak przejść ją musi.

Cho­dzi oczy­wi­ście o nie­praw­do­po­dob­ną kwo­tę, któ­ra jest rów­no­waż­na ponad podwój­ne­mu rocz­ne­mu budże­to­wi pań­stwa niemieckiego.

Ale, ale! Nie może­my zapo­mnieć, że Niem­cy zdol­ne są do wszyst­kie­go. To jest naród nie­od­po­wie­dzial­ny i odpo­wie­dzial­ny za dwie woj­ny z całym świa­tem, któ­re w dodat­ku zamie­rzał wygrać. Po ludziach, któ­rzy do Rosji poje­cha­li czoł­ga­mi, aby nie zna­jąc sło­wa po rosyj­sku, zarzą­dzać tym pań­stwem, spo­dzie­wać się moż­na napraw­dę wszystkiego.

Trud­no uwie­rzyć aby duch ger­mań­skie­go „Drang nach Osten” nagle uniósł się i roz­pły­nął bez śla­du w polu gra­wi­ta­cyj­nym lub elek­trycz­nym ein­ste­inow­skiej fizy­ki. Hola-hola ! Nic w przy­ro­dzie nie ginie.

Jed­nak owe 800 mld euro – roz­ło­żo­ne na 10 lat, no to już wyglą­da cał­kiem praw­do­po­dob­nie, bo sta­no­wi jakieś 17 proc. rocz­ne­go przy­cho­du do nie­miec­kie­go skar­bu pań­stwa. Jeże­li od 1933 do poło­wy 1939 r. Niem­cy wyda­ły rów­no­war­tość 450 miliar­dów euro na zbro­je­nia, co było trzy­krot­no­ścią wpły­wów do budże­tu z 1937 roku, nie jest wca­le wyklu­czo­ne, że wyda­dzą dwu­ipół­krot­ność w podob­nym okre­sie. To co ongiś się nie uda­ło tra­dy­cyj­nym mie­czem dziś może się udać nowa­tor­ski­mi meto­da­mi inży­nie­rii finansowej.

Gene­ral­nie pro­szę Pań­stwa jeste­śmy zatem ura­to­wa­ni pod warun­kiem, że Niem­cy będą wie­dzieć  cze­go tu nam w Pol­sce potrze­ba, bo jed­nak, na przy­kład, z wypo­wie­dzi nie­miec­kie­go euro­po­sła Mar­ti­na Son­ne­bor­na wyni­ka, że oni to by nawet chcie­li ale nie wie­dzą na co.

ZATEM

- Jeże­li cho­dzi o War­sza­wę nasi kocha­ni bun­de­spo­sło­wie, na któ­rej wam naj­bar­dziej zale­ży, to ten pałac Saski oczy­wi­ście tak, trze­ba to by było  jakoś odbu­do­wać. Wpraw­dzie w jego miej­scu zasa­dzi­li­śmy park ale to się jakoś da wykarczować.

- Zamek Kró­lew­ski coście go wpiz­du z dymem puści­li, tośmy już odbu­do­wa­li, ale no, w środ­ku to nadal jest piz­da z nędzą. Przy­da­ły­by się jakieś meble. Tro­chę dywa­nów, gobe­li­nów. Bez obrzy­dze­nia przyj­mie­my jakieś obra­zy. Mogą być z tych tań­szych mala­rzy Szko­ły Mona­chij­skiej powiedz­my Otto­na  Porsche „Rycerz na koniu ratu­je dzie­wi­cę przed smo­kiem.” Albo  Gabrie­la von Maxa  „Mał­pa przed szkie­le­tem” tudzież „Mat­ka kąpią­ca się z dziec­kiem w leśnym sta­wie” – Rudol­fa Eppa. Nam się taka wasza ger­mań­ska kla­sy­ka podo­ba, bo wciąż do muze­ów przy­cho­dzi­my w kaloszach.

- Nadal są do zabu­do­wa­nia Pola Moko­tow­skie, na któ­rych już w 1935 roku mia­ła powstać eks­klu­zyw­na dziel­ni­ca im. Józe­fa Pił­sud­skie­go, z prze­zna­cze­niem na miesz­ka­nia dla człon­ków władz Rzecz­po­spo­li­tej. Więc wiś­ta, bo pod­sią­dą Was  kore­ań­ce albo jakieś inne turki.

- Gdy­by nie wasza paneu­ro­pej­ska rebe­lia z 1939,  w 1938 roku nasz pre­zy­dent War­sza­wy Ste­fan Sta­rzyń­ski obie­cy­wał, że do 1976 powsta­nie pięć linii metra. Na razie mamy dwie. Łatwo poli­czyć, że wywier­cić może­cie trzy pod­ziem­ne dziu­ry. Jakieś 120 km w zupeł­no­ści starczy.

- Nasz Sejm, od 90 lat mie­ści się przy uli­cy Wiej­skiej, w budyn­kach, któ­re już w trak­cie budo­wy trak­to­wa­ne były jako tym­cza­so­we. Mamy już pla­ny prze­bu­do­wy Par­la­men­tu. Są jedy­nie jakieś pro­ble­my wła­sno­ścio­we z dział­ką, któ­ra rze­ko­mo do pol­skich władz nie nale­ży. Widać, że wasze ojro były­by  herz­lich wil­kom­men.

- Napo­my­ka­my też o Świą­ty­ni Opatrz­no­ści Bożej, któ­ra mia­ła zostać skoń­czo­na w 1944 roku ale wbrew tej opacz­no­ści a dzię­ki waszym hitler­tan­kom, do tej pory, jest jak­by to rzec, stan suro­wy zamknię­ty. Nasz  rzym­sko-kato­lic­ki krę­go­słup moral­ny udźwi­gnął­by brze­mię, gdy­by­ście pod­rzu­ci­li tu kil­ka boisk pił­kar­skich wasze­go słyn­ne­go wapie­nia Jura-Mar­mor ze sło­necz­nej Wyży­ny Szwabskiej.

Jeżeli chodzi o inne potrzeby inwestycyjne na pozostałym obszarze Polski.

- Przy­po­mi­na­my, że roz­po­czę­li­ście woj­nę świa­to­wą dla­te­go, iż unie­moż­li­wi­li­śmy wam budo­wę Auto­bah­nu z Ber­li­na do Kró­lew­ca via Gdańsk i Elbląg. Więc nadal tej auto­stra­dy nie ma. Wbi­cie nie­miec­kie­go szpa­dla pod jej budo­wę było­by cał­kiem na miejscu.

- Gene­ral­nie cały czas Fun­da­cja Auschwitz Bir­ke­nau, wydat­ku­je ogrom­ne środ­ki na remont tego obo­zo­wi­ska coście je pod Oświę­ci­miem wybu­do­wa­li.  Wymia­na byle zmur­sza­łej deski kosz­tu­je jakieś 100 euro, zatem kasy nie­ustan­nie bra­ku­je. Ponie­waż jest to nie­miec­ki obóz kon­cen­tra­cyj­ny, ba nawet moż­na było­by to chy­ba udo­wod­nić na grun­cie praw­nym, powin­ni­ście się wsty­dzić, że sta­le dopła­ca­my do tego, aby żydow­skie dzie­ci z Izra­ela, mogły się napa­wać tra­ge­dią swo­ich pra­dziad­ków, któ­rą prze­cież dla swo­jej a nie naszej przy­jem­no­ści żeście im zgotowali.

- Nie bez sen­su było­by zwró­cić Wam uwa­gę na potrze­by zam­ku w Mal­bor­ku. Nie pro­szo­no was aby coś takie­go tam powsta­ło, to poczu­waj­cie się do odpo­wie­dzial­no­ści za pre­zen­ty niechciane.

- Jeże­li cho­dzi o Mau­zo­leum Hin­den­bur­ga, no wie­cie ten Tan­nen­berg-Denk­mal pod naszym Olsz­tyn­kiem, co to go wam Ruscy wysa­dzi­li, to nie. Nie chce­my tego ! Wypierdalać.

- Nato­miast jest ogrom­na potrze­ba nowe­go dwor­ca kole­jo­we­go we Wło­cław­ku. Syf tam mamy jak w sana­cyj­nej sła­woj­ce. Wyglą­da gorzej, niż koń w różo­wych raj­sto­pach. Jakiś haup­ban­hof z praw­dzi­we­go zda­rze­nia, jak nie przy­mie­rza­jąc ten w Ham­bur­gu,  bar­dzo by tam nam pasował.

- No i chy­ba spra­wa naj­waż­niej­sza. Nasza par­tia rzą­dzą­ca, potrze­bu­je jed­no­li­tych urba­ni­stycz­nie dla całe­go kra­ju, budyn­ków par­tyj­nych o takim rzą­do­wym nie­co cha­rak­te­rze. Na biu­ra dla posłów, sze­fów okrę­go­wych par­tii,  miej­sco­wych par­tyj­nych mło­dzie­żó­wek. Trze­ba było­by tego jakieś 2 tys. Po jed­nym przy­naj­mniej w gmi­nie. Archi­tek­to­nicz­nie to by cho­dzi­ło o taki zobiek­ty­wi­zo­wa­ny funk­cjo­na­lizm o euro­pej­skiej typo­lo­gii i mor­fo­lo­gii, umiar­ko­wa­nie nowo­cze­sny.  No i nie, żeby to wyglą­da­ło tak, że brak tyl­ko swa­sty­ki a ludzie myli­li­by je z Kan­ce­la­rią Trze­ciej Rze­szy. Ale wie­cie rozu­mie­cie o co gene­ral­nie cho­dzi: trzeź­wa, pro­sta, funk­cjo­na­li­stycz­na hybry­da for­my i użyteczności.

*

Zanim jed­nak wszyst­kie te nie­miec­kie dobro­dziej­stwa na nas spły­ną zasta­nów­my się nad skut­ka­mi poli­tycz­ny­mi. Wspo­mnia­na Agen­cja Infor­ma­cyj­na upa­tru­je w tych zaku­sach nie­miec­kie­go huma­ni­ta­ry­zmu for­my ata­ku eko­no­micz­ne­go na Pol­skę. Dając pie­nią­dze Niem­cy nie­ja­ko kupo­wać sobie będą przy­chyl­ność a prze­ści­ga­jąc w hoj­no­ści obec­ne pol­skie wła­dze w isto­cie i fak­tycz­nie je depie­de­sta­li­zo­wać.  800 mld euro to jest wię­cej, niż cała Unia Euro­pej­ska nam dała przez 14 lat pro­gra­mów euro­pej­skiej spójności.

Wpły­nię­cie ich z Nie­miec, fak­tycz­nie może ozna­czać speł­nie­nie marzeń Hitle­ra, któ­ry roił sobie, że sto­li­ca Euro­py znaj­do­wać się powin­na w Berlinie.

I co Pan na to Panie Kaczyń­ski? Kie­dyś Niem­cy nisz­czy­li i rabo­wa­li aby ode­brać nam wol­ność, teraz chcą dawać i budo­wać, aby ode­brać nam ją ponow­nie. Jak się w tym Pan odnaj­du­je Panie pośle ?

  1. Tekst dostęp­ny pod adre­sem sieciowym:

https://www.german-foreign-policy.com/news/detail/8339/

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA

 


Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ:

Dali­by­śmy 200 pro­cent za takie pie­nią­dze. Ale w nie­miec­ką szczo­dro­bli­wość wie­rzy­my tak, jak w żydow­ską roz­rzut­ność, pozo­stań­my reali­sta­mi. Realizm wyno­si w tym przy­pad­ku, jak widzi­cie wyżej.

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu). Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makro­ko­smos. (Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych będą usuwane.
    Nato­miast jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś pozo­stać ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią bez­po­sred­nio do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości .

    Brak komentarzy

    Co o tym myślisz ?