8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

Na Odpady Rady Jeśli życie ci zbrzydnie i stanie się piekłem włóż głowę do kosza i nakryj się deklem. Nie Ma a

NA WŁASNYCH ŚMIECIACH

— Cze­go nasza kapi­ta­li­stycz­na cywi­li­za­cja pro­du­ku­je naj­wię­cej ? Otóż ona pro­du­ku­je naj­wię­cej tego, cze­go nikt tak napraw­dę nie potrze­bu­je. Tym czymś są śmiecie. 

Jeżeli spojrzycie ponad ekran,

zakła­dam, że jeste­ście w domu, wszyst­ko, co zoba­czy­cie będzie kie­dyś odpa­dem. Cho­in­ka wraz z bomb­ka­mi, wasz pięk­ny pla­zmo­wy tele­wi­zor, skó­rza­na kana­pa, fer­ra­ri, jakie macie na pod­jeź­dzie przed gara­żem, gar­ni­tur od Hugo Bos­sa, w któ­ry zakła­dam jeste­ście ubra­ni, no i ten moni­tor, kie­dyś sta­ną się li tyl­ko śmieciami.

Są różne metody pomiaru dobrobytu społeczeństw,

nato­miast jeden jest nie­za­wod­ny. Ilość odpa­dów komu­nal­nych na miesz­kań­ca. Jest ona naj­więk­sza, w kra­jach o naj­wyż­szej sto­pie życio­wej. Dania, któ­ra jest rajem na zie­mi, Niem­cy, któ­re gdy­by nie paskud­ne incy­den­ty z prze­szło­ści też by nim były, czy Szwaj­ca­ria, są rekor­dzi­sta­mi świa­ta w pro­duk­cji śmie­ci na oby­wa­te­la. Jest to odpo­wied­nio 766, 615, i 700 kg rocz­nie. Widać żeśmy są bido­ka­mi ze swo­imi skrom­ny­mi 329 kg odpa­dów na twarz. Ponie­kąd jest to logicz­ne. Zara­bia­ją­cy wię­cej, kupu­ją wię­cej, więc jest wię­cej opa­ko­wań, odpad­ków i tak dalej, któ­re tra­fia­ją do kubła.

Zgodnie z ustawą,

od 7 lat, za odbie­ra­nie śmie­ci odpo­wie­dzial­ne są samo­rzą­dy. Jest to o tyle słusz­ne, że tak jest wszę­dzie w Euro­pie. No i gdy­by pole­gać na odpo­wie­dzial­no­ści i kul­tu­rze oso­bi­stej nas, oby­wa­te­li Rzecz­po­spo­li­tej, zamiast drzew w lasach rosły­by nam hał­dy badziewia.
Samo­rzą­dy więc odbie­ra­ją i każą sobie za to pła­cić. Co do zasa­dy sys­tem gospo­dar­ki odpa­da­mi ma się bilan­so­wać. Zabro­nio­no magi­stra­tom na tym zara­biać, aby chro­nić lud­ność przed zdzier­stwem wła­snych rad­nych, bur­mi­strzów i pre­zy­den­tów demo­kra­tycz­nie wybra­nych, ale już wyna­gra­dza­ją­cych samych sie­bie według wła­sne­go widzi­mi­się. Nie bra­no pod uwa­gę jed­nak, że pro­wa­dze­nie buchal­te­rii odpa­do­wej nie wystar­czy, aby zapo­biec drożyźnie.
Samo­rzą­dy na ogół nie mają wła­snych wysy­pisk, spa­lar­ni, trans­por­tu ani nie zaj­mu­ją się recyklingiem1. W Sej­mie wymy­śli­li, że brud­ną robo­tą trud­nić się będzie wol­ny rynek, a rad­ni liczyć będą jedy­nie kasę.

Problem jest taki

, że w bran­ży śmie­cio­wej mono­pol jest nie­ja­ko natu­ral­ny. Wysy­pisk śmie­ci nie będzie wię­cej, niż woje­wo­da na nie pozwo­li. Ilość spa­lar­ni odpa­dów kon­ce­sjo­no­wa­na jest przez rząd PiS‑u. Powo­ła­nie przed­się­bior­stwa, któ­re ma wła­sne śmie­ciar­ki nie jest, jak zało­że­nie Ube­ra. Śmie­cia­ra, nie kosz­tu­je 700 zł, jak tele­fon komór­ko­wy, tyl­ko 700 tys. Kto, w to inwe­stu­je musi mieć pew­ność, że potem wygra prze­targ na odbiór odpa­dów, no bo żywych ludzi w koszach na śmie­ci wozić nie idzie. Zain­te­re­so­wa­nie niewielkie.
W bran­ży dzia­ła­ją te same przed­się­bior­stwa, mają­ce rodo­wód jesz­cze w socja­liź­mie lub zało­żo­ne przez byłych dyrek­to­rów Miej­skich Przed­się­biorstw Oczysz­cza­nia. Obec­nie zarzą­dza­ne już przez kolej­ną gene­ra­cję. W odpa­dach robią zresz­tą rodzi­ny, co łatwo się prze­ko­nać, prze­glą­da­jąc dane reje­stro­we spół­ek odpa­do­wych. W ogó­le atmos­fe­ra w bran­ży jest rzec moż­na familiarna.
Nor­mą jest, że do prze­tar­gu w gmi­nie sta­je jeden ofe­rent. Co naj­wy­żej dwóch. Przy czym ten dru­gi jest z sąsied­niej gmi­ny. Jak wygra to zmo­no­po­li­zu­je rynek, bo prze­cież tego pierw­sze­go wykoń­czy. Potem będzie jesz­cze więk­szy pro­blem. Poli­ty­ka prze­tar­go­wa, usług odbio­ru śmie­cia prze­róż­ne­go, wyma­ga deli­kat­no­ści i bia­łych ręka­wi­czek. Sys­tem prze­tar­go­wy, któ­ry miał był, zapo­bie­gać wzro­sto­wi cen, stał się jedy­nie admi­ni­stra­cyj­ną formalnością.

Patologii rząd PiS chciał zaradzić.

Do roku 2019 zabro­nio­ny był trans­port odpa­dów komu­nal­nych na tere­nie kra­ju, co umac­nia­ło pozy­cję lokal­nych mono­po­li­stów. Rząd Mariu­sza M. to zmie­nił. Dzię­ki temu, widzi­cie coraz czę­ściej, mija­ją­ce was pojaz­dy z napi­sem „ODPADY”. To być może zawar­tość koszy z oko­lic Szcze­ci­na jedzie do Rze­szo­wa, z War­sza­wy do Bia­łe­go­sto­ku a z Wał­brzy­cha do Byd­gosz­czy (1). Bo to jest rachun­ko­wo tań­sze. Oczy­wi­ście fak­tycz­nie nie jest.
Przed­się­bior­cy śru­bu­ją­cy ceny odbio­ru odpa­dów, nie są temu win­ni. Utrzy­mu­ją, że za wzrost cen odpo­wia­da rząd PiS, któ­ry pod­niósł pła­cę mini­mal­ną wraz z ZUS-em i podat­kiem od tego. Opła­ta śro­do­wi­sko­wa, za skła­do­wa­nie każ­dej tony śmie­ci na wysy­pi­sku, któ­ra wyno­si 270 zł, w cią­gu roku 2018, wzro­sła o pra­wie 90 proc. No i te znacz­ki na listy zdro­ża­ły, odkąd PiS rzą­dzi Pocz­tą Pol­ską, kon­kret­niej Jacek Sasin.
Ponie­waż ceny odbio­ru idą w górę, samo­rzą­dow­cy wymy­śla­ją rze­ko­mo, coraz spra­wie­dliw­sze staw­ki za ich odbie­ra­nie. Gów­no z tego wycho­dzi. Żeby dale­ko tego gów­na nie szu­kać wystar­czy spoj­rzeć na Warszawę.
Opła­ta za wywóz odpa­dów w sto­li­cy, w 2019 roku, wzro­sła o pra­wie 90 proc. Nie jest to rekord ‚bo nie­któ­rym wyszło tych pro­cen­tów 160. Obec­nie rad­ni wymy­śli­li, na rok następ­ny 2021, kre­tyń­ski spo­sób licze­nia śmie­ci, w opar­ciu o zuży­tą wodę. Do tego przy­je­bał się pro­ku­ra­tor, zarzu­ca­jąc, nie owi­ja­jąc w baweł­nę, rad­nym głu­po­tę. Rad­ni przy­ję­li, że śred­nio oby­wa­tel War­sza­wy zuży­wa 4 m³ wody ( więk­szość mia­ła­by roz­li­czać się według tej śred­niej) i to trze­ba, razy 12,73 zł prze­mno­żyć. Więc powi­nien zapła­cić za odpa­dy 50,92 zł.
Po pierw­sze nie wia­do­mo z skąd się wzię­ło te 12 zł z gro­sza­mi, po wtó­re moż­na by od razu przy­jąć, że każ­dy war­sza­wiak ma zapła­cić 50,92 zło­te­go, bo ów wod­ny współ­czyn­nik nie ma żad­ne­go sen­su, sko­ro mnoż­na i mnoż­nik są zawsze takie same. Pro­ku­ra­tu­ra tak­że zauwa­ży­ła, że usta­wo­daw­ca zde­fi­nio­wał mak­sy­mal­ną opła­tę za odpa­dy, któ­ra wyno­si 36,38 zł. mie­sięcz­nie od oso­by (2). Sto­so­wa­nie jakie­goś wod­ne­go współ­czyn­ni­ka, jest pró­bą po pro­stu obej­ścia ogra­ni­czeń usta­wo­wych. 51 zł to zde­cy­do­wa­nie wię­cej niż 37.
Podob­ne poszu­ki­wa­nie spra­wie­dli­wo­ści trwa w samo­rzą­dach całe­go kra­ju, jed­nak bez­sku­tecz­nie, bo kolek­tyw­nie opła­ty po pro­stu muszą wzro­snąć. To oczy­wi­ście, jak wszyst­kie pod­wyż­ki, naj­bar­dziej ude­rza w tych, co mają pie­nię­dzy najmniej.

*

Na zdro­wy rozum naj­le­piej było­by odpa­dy spa­lać, zwłasz­cza, że Nor­we­go­wie o zdrow­szych niż nasze rozu­mach, któ­rych jest 5 milio­nów osob­ni­ków, mają 11 spa­lar­ni a my choć jest nas milio­nów 38, mamy ino 8.
Rząd PiS jed­nak twier­dzi, że nie moż­na. Ma zwią­za­ne ręce hory­zon­tal­ną poli­ty­ką Unii Euro­pej­skiej, któ­ra nie tyle spa­la­niu jest prze­ciw, co doma­ga się, aby z odpa­dów wię­cej odzy­ski­wa­no surow­ców wtór­nych. Moż­na spa­lać, co naj­wy­żej 50 proc. śmie­ci, resz­ta do recy­klin­gu. Jeże­li nie, rząd PiS zapła­ci kary do Unii według staw­ki 3,5 tys. zł za tonę nie­zre­cy­klin­go­wa­ne­go pla­sti­ku. Opła­tę trze­ba by prze­rzu­cić na samo­rzą­dy, a te musia­ły­by podzie­lić ją jesz­cze wśród oby­wa­te­li. Śmie­cie zdro­ża­ły­by katastrofalnie.
Więc rząd PiS, kazał odpa­dy segre­go­wać, żeby były do recy­klin­gu i kar nie pła­cić. Samo­rzą­dy zain­we­sto­wa­ły w kolo­ro­we pojem­ni­ki i tako­we wor­ki. Stwo­rzo­no har­mo­no­gra­my odbio­ru, aby butel­ki, kie­dy indziej a sko­rup­ki po jaj­kach jesz­cze w innym ter­mi­nie. Zapła­co­no za to w chuj pie­nię­dzy, z efek­tem takim, że kosz­ty gospo­dar­ki odpa­do­wej w gmi­nach wzro­sły. Dlaczego ?

Wszystkim,

któ­rzy w latach mło­do­ści zbie­ra­li maku­la­tu­rę aby chro­nić lasy, odda­wa­li butel­ki do sku­pu za pie­nią­dze oraz szma­ty, wyda­je się, że robi­li dobrze i byli poży­tecz­ni. To już nie jest aktualne.
Kapi­ta­lizm nabrał takie­go roz­pę­du, że wypro­du­ko­wa­nie nowych bute­lek z pia­sku, papie­ru z sosen a tak­że pla­sti­ku z ropy naf­to­wej, jest wie­lo­krot­nie tań­sze niż pozy­ska­nie surow­ców w dro­dze recyc­lin­gu. Sta­re trze­ba zebrać, oczy­ścić, zwieść, oddzie­lić to co się nie nada­je, prze­mie­lić, a suro­wiec i tak nie będzie, jak nowy. Klien­ci będą się krzywić.
Jeże­li zmie­sza­ne śmie­cie wpier­do­li­my do jed­ne­go pojem­ni­ka i wywie­zie się je na śmiet­nik, gmi­na zapła­ci od 210 do 600 zł za tonę ( w zależ­no­ści od regio­nu kra­ju) nato­miast te pose­gre­go­wa­ne kosz­tu­ją już 400 do 1000 zł za tonę.
Czym bar­dziej gmi­ny będą segre­go­wać, tym będzie­cie dro­żej pła­cić za śmie­ci. Ale jesz­cze dro­żej będzie, jeże­li nie będzie­cie segre­go­wać, bo wte­dy, jak wspo­mnie­li­śmy ów poda­tek do Unii wynie­sie 3,5 tys. zł . Jak­by nie spoj­rzeć dupa z tyłu, a cokol­wiek zro­bisz będzie źle.
Naj­le­piej było­by więc z tymi śmie­cia­mi nic nie robić, czy­li skła­do­wać. Wte­dy moż­na tłu­ma­czyć w Unii, że wpraw­dzie jesz­cze nie­zre­cy­klin­go­wa­ne ale do ognia nie poszły. To leże­nie kosz­tu­je 270 zł za tonę dla mar­szał­ka woje­wódz­twa, któ­rą to opła­tę kon­se­kwent­nie pod­no­si rząd PiS od lat, co roku, aby tym spo­so­bem chro­nić śro­do­wi­sko natu­ral­ne, przed katastrofą.

Skoro przybywa odpadów na wysypiskach,

a są one eks­tre­mal­nie łatwo­pal­ne, oczy­wi­ście tyl­ko wte­dy, kie­dy leżą na wysy­pi­skach, wybu­cha­ją poża­ry. W 2018 roku odno­to­wa­no o 84 proc. wię­cej poża­rów wysy­pisk śmie­ci, niż w 2017. Kon­kret­nie było ich 243. Danych za rok 2019 brak. Śmie­cie ule­ga­ją natu­ral­nie samo­za­pło­no­wi, ale ludzie mają z tego taką korzyść, że każ­da tona, któ­ra poszła z dymem, stwa­rza miej­sce dla kolej­nej tony, za któ­rą jakaś gmi­na zapła­ci, ile wyżej wymieniono.
Z poża­ra­mi trze­ba wal­czyć, bo powo­du­ją raka gor­sze­go niż papie­ro­sy, więc rząd PiS wymy­ślił w zeszłym roku, iż każ­de skła­do­wi­sko odpa­dów ma być wypo­sa­żo­ne na wypa­dek ognia, jak nie przy­mie­rza­jąc lot­ni­sko. Dro­gi poża­ro­we, hydran­ty, wozy stra­żac­kie, czuj­ni­ki dymu i tem­pe­ra­tu­ry. Śmie­cia­rze inwe­stu­ją milio­ny, któ­re to inwe­sty­cje wli­czo­ne są w kosz­ty, jakie ponio­są gmin­ny, czy­li wszy­scy. Poża­rów nie­co podob­no ubyło.
Jed­nak defi­cy­tu pojem­no­ści wysy­pisk legal­nych przy­by­wa. Inny spo­sób na spro­sta­nie defi­cy­to­wi zna­lazł się nie­ja­ko sam. Legal­na fir­ma mogą­ca skła­do­wać odpa­dy, odda­je je kolej­nej fir­mie legal­nie a ta następ­nej, a na koń­cu łań­cu­cha jest fir­ma krzak, któ­ra wynaj­mu­je sta­rą halę PGR‑u, tudzież bazę trans­por­to­wą i tam skła­du­je śmie­cie. Pre­zes fir­my krzak prze­sta­je ist­nieć a śmie­cie zale­ga­ją na pose­sji wynajmowanej.
To w koń­cu wykry­wa­ją sto­sow­ne służ­by rzą­du PiS‑u. Naka­zu­ją wła­ści­cie­lo­wi pose­sji uprząt­nię­cie bru­dów. Ten nie ma for­sy. Więc inspek­to­rat śro­do­wi­ska wyda­je roz­kaz sprzą­ta­nia gmi­nie. Potem w dro­dze regre­su ta, jak znaj­dzie wła­ści­cie­la odpa­dów, docho­dzić może należ­no­ści. W prak­ty­ce nie ma od kogo, bo wła­ści­ciel jest na wygna­niu w Kijo­wie lub sie­dzi na Mon­te­lu­pich w Krakowie.
Gmi­na musi więc zapła­cić za odpa­dy z wła­snej kie­sze­ni, choć zwy­kle dorzu­ca jej nie­co Naro­do­wy Fun­dusz Ochro­ny Śro­do­wi­ska, z pie­nię­dzy uzy­ska­nych od nie­miec­kich podatników.
W Pol­sce jest jed­na nie­za­stą­pio­na w sprzą­ta­niu nie­le­gal­nych wysy­pisk spół­ka Mo-BRUK z sie­dzi­bą w Nie­cwi. Zało­ży­cie­lem fir­my jest Józef Mokrzyc­ki były wójt gmi­ny Korzen­na. Zarząd skła­da się z pię­ciu człon­ków, z któ­rych każ­dy nosi nazwi­sko Mokrzyc­ki ( to Mo – w nazwie to wła­śnie od tego). Spół­ka Mo-BRUK wygry­wa prak­tycz­nie każ­dy prze­targ na zago­spo­da­ro­wa­nie odpa­dów z nie­le­gal­nych skła­do­wisk. Umo­wa z mia­stem Gor­li­ce na likwi­da­cję 5 tys. ton opie­wa 48,9 mln zł net­to. Z powia­tem zgier­skim za likwi­da­cję 2 tys. ton odpa­dów nie­le­gal­nie zgro­ma­dzo­nych wynio­sła 15,7 mln zł. Jakieś 2,6 mln zł Mo-BRUK zain­ka­so­wał ostat­nio za uprząt­nię­cie pogo­rze­li­ska w Bielsku-Białej.
Ceny te zaczy­na­ją być szo­ku­ją­ce, kie­dy się oka­zu­je, że tona śmie­ci wraz z VAT-em kosz­tu­je w zależ­no­ści od prze­tar­gu pra­wie 10 tys. zł !

Mówiąc szczerze

takich cen za uty­li­za­cję nie pła­cą nawet ci, któ­rzy pozby­wa­ją się kło­po­tli­wych śmie­ci na lewo. Nie otrzy­my­wa­li rów­nież, sze­fo­wie grup prze­stęp­czych, któ­rych nie­le­gal­ne skła­do­wa­nie odpa­dów zapro­wa­dzi­ło za kra­ty. Istot­nym jest też to, co się dzie­je ze śmie­cia­mi potem. Otóż tra­fia­ją do spa­lar­ni Mo-BRUK, gdzie robi się z tego cie­pło i prąd, któ­ry każ­dy chce kupić. Mogły­by tam tra­fić wcze­śniej, z pomi­nię­ciem całej zaba­wy i tych stra­co­nych przez spo­łe­czeń­stwo dzie­siąt­ków milio­nów zło­tych, ale nie było tym śmie­ciom wolno.
Fra­pu­ją­cym jest, że spół­ka Mo-BRUK twier­dzi, że jej docho­dy będą rosnąć a rynek będzie się roz­wi­jał. Skąd ta pew­ność ?! Prze­świad­cze­nie, że zara­bia się na pato­lo­gicz­nym sys­te­mie a ten będzie jesz­cze eska­lo­wał, powin­no być zasad­ni­czo raczej dys­kom­for­to­we a nie sta­no­wić powód, któ­rym się czło­wiek chwa­li aby zwyż­ko­wa­ły akcje gieł­do­we wła­snej spół­ki. 10 tys. zł za tonę wsa­du do pie­ca ener­ge­tycz­ne­go – to jest koro­na patologii.
Bądź­my jed­nak poważ­ni i uczci­wi. Wła­ści­wie oceń­my sto­pień zidio­ce­nia pol­skie­go sys­te­mu gospo­da­ro­wa­nia odpadami.
Cho­dzi o 12 ‑13 mln ton śmie­ci rocz­nie. Nie jest to dużo. Węgla wydo­by­wa­my 5 razy wię­cej. Gigan­tycz­ne rze­ko­mo pod­wyż­ki za wywóz odpa­dów, to jest nomi­nal­nie kil­ka­na­ście zło­tych mie­sięcz­nie. I tak jest tanio, bo gdy­by ludzie uty­li­zo­wa­li 30 kg zawar­to­ści wła­snych śmiet­ni­ków według oso­bi­stej pomy­sło­wo­ści i moż­li­wo­ści, było­by dro­żej. Zwłasz­cza, że ok. 15 proc. zobo­wią­za­nych oby­wa­te­li w Pol­sce nie pła­ci za odbiór odpa­dów, choć z wywóz­ki korzy­sta. Co praw­da są jed­nak i tacy, któ­rzy nie korzy­sta­ją ale płacą.
Pro­blem śmie­cio­wy ujaw­nia, że sto­sun­ko­wo pro­sty obszar dzia­łal­no­ści ludz­kiej, jakim jest likwi­da­cja odpa­dów, stwa­rza dla rzą­dów Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści barie­rę nie do poko­na­nia. Dla posła Jac­ka Ozdo­by, sekre­ta­rza sta­nu z Mini­ster­stwa Kli­ma­tu, jego sze­fa mini­stra Kur­ty­ki, czy szczę­śli­wie ostat­nio odwo­ła­ne­go z funk­cji Głów­ne­go Inspek­to­ra Ochro­ny Śro­do­wi­ska Paw­ła Cieć­ko, są to po pro­stu rze­czy, tak zło­żo­ne i o takim sta­nie kom­pli­ka­cji, że aby osią­gnąć satys­fak­cjo­nu­ją­ce roz­wią­za­nie, prze­łom kon­cep­tu­al­no-teo­re­tycz­ny mogą­cy roz­wią­zać pro­blem, jest tyl­ko jeden spo­sób: modli­twa. Bez udzia­łu opatrz­no­ści, boskiej ilu­mi­na­cji i jeże­li anioł Gabriel nie przy­śni się któ­re­muś z wymie­nio­nych, po pro­stu się nie da.
I to jesz­cze nadal nie jest pro­blem. Takie piso-umy­sły zarzą­dza­ją w Pol­sce zde­cy­do­wa­nie istot­niej­szy­mi dzie­dzi­na­mi: jak podat­ki, ban­ko­wość, wal­ka z zara­zą a teraz wzię­ły się jesz­cze za media. Amen.

Wbrew lan­so­wa­nej bez­pod­staw­nie tezie, przez nie­umie­ją­cych liczyć dzien­ni­ka­rzy z TVN i „Gaze­ty Wybor­czej” — Pol­ska nie jest wysy­pi­skiem śmie­ci Euro­py. Nie­le­gal­ny i legal­ny wwóz odpa­dów do kra­ju jest mar­gi­nal­ny. Nawet na czar­no jeste­śmy za drodzy.

  1. To nie żart. Tak wła­śnie podró­żu­ją śmie­cie po Polsce.
  2. Spo­sób obli­cze­nia tej war­to­ści jest dość skom­pli­ko­wa­ny. Aby nie nudzić, poda­li­śmy wynik ostateczny.

Napisał:

Robert Jaruga

NOTA REDAKCYJNA

 


Nota Redak­cyj­na, to sto­pień  dosko­na­ło­ści tek­stu, jaką zda­niem zespo­łu redak­cyj­ne­go osią­gnął autor mozo­ląc się przy komputerze.

Ów sto­pień wyra­ża­my w pro­cen­tach, ponie­waż wszyst­ko, co zawie­ra pro­cen­ty jest dużo bar­dziej god­ne uwa­gi niż to, co pro­cen­tów nie zawie­ra,  vide piwo bezalkoholowe.

Ide­al­ny tekst, czy­li taki, któ­ry nie ist­nie­je otrzymałby

100 PROCENT

Dziś dajemy:

0

Ponieważ:

Jest to naj­lep­szy tekst o śmie­ciach, jaki kie­dy­kol­wiek napi­sa­no, cho­ciaż został opu­bli­ko­wa­ny, dzię­ki grzecz­no­ści redak­cji, zamiast wylą­do­wać w koszu na śmie­cie po pro­stu. Powie­dzieć trze­ba: tak, tak Panie Redak­to­rze. Ma Pan rację no i co z tego!? Wysy­pi­ska śmie­ci peł­ne są rów­nie słusz­nych, co nie­po­trzeb­nych niko­mu poglądów. 

O AUTORZE :

Jest suk­ce­sem repro­duk­cyj­nym ojca Józe­fa i mat­ki Marii. Jasno z tego wyni­ka, że uro­dził się w świę­tej rodzi­nie. Skoń­czył dzien­ni­kar­stwo w War­sza­wie i nauki poli­tycz­ne w Hamburgu.

Wol­no mu więc o sobie mówić, że jest praw­dzi­wym ham­bur­ge­rem. Pocie­sza go, że skła­da się z inte­li­gent­nej mate­rii o masie 1300 gra­mów (waga mózgu). Mar­twi, że zli­cza­jąc masę 7,3 miliar­da mózgów zamiesz­ku­ją­cych Zie­mię wycho­dzi, że inte­li­gent­na mate­ria sta­no­wi pomi­jal­ny pro­cent mate­rii nie­in­te­li­gent­nej, z któ­rej skła­da się makro­ko­smos. (Per­fek­cyj­ny w pie­lę­gna­cji swej inte­lek­tu­al­nej nie­za­leż­no­ści – przyp. red).

ZOSTAŃ AUTOREM 

bądź jednym z nas

Nawkładaj Autorowi ile wlezie


Formularz Kontaktowy

    SKOMENTUJ


    ALE…

    Możesz zamie­ścić swój komen­tarz  poni­żej. Być może obraź­li­wy, prze­śmiew­czy a nawet wul­gar­ny pod warun­kiem, że pod­pi­szesz go wła­snym imie­niem i nazwi­skiem figu­ru­ją­cy­mi w  doku­men­tach metrykalnych.
    Wszel­kie komen­ta­rze, któ­rych auto­rzy wsty­dzą się tego co myślą i co zatem idzie piszą, przez co rozu­mie­my nie­chęć do wyja­wia­nia swo­ich danych będą usuwane.
    Nato­miast jeże­li czu­jesz potrze­bę nawsa­dza­nia auto­ro­wi bez­po­śred­nio a chciał­byś pozo­stać ano­ni­mo­wy, użyj for­mu­la­rza kon­tak­to­we­go powyżej.
    Two­je uwa­gi, zgryź­li­wo­ści oraz jak przy­pusz­cza­my rów­nież peany, tra­fią bez­po­sred­nio do skrzyn­ki mailo­wej auto­ra. Wią­że się to z nie­bez­pie­czeń­stwem, że możesz nawet otrzy­mać jakąś odpo­wiedź, pro­po­zy­cję lub zostać wyzwa­ny na pojedynek.


    TY DECYDUJESZ, ILE ZAROBI AUTOR

    W życiu wydawcy nadchodzi ten krytyczny moment, kiedy trzeba zapłacić za opublikowany tekst.
    Po drugie żaden wydawca, tego nie lubi, bo chciałby wydawać wszystko z wyjątkiem pieniędzy.
    Po pierwsze musi on dokonać trudnej sztuki wyszacowania wartości artykułu, w oparciu o subiektywne kryteria, mogące być przecież krzywdzące.
    Aby pozbyć się tego pierwszego problemu, scedowaliśmy radość wyceny pracy redaktorów na czytelników.
    To Twoja decyzja wpływa na to :  czy będzie kaszanka, czy kawior ?
    Klikając na pieniążki poniżej przyznasz autorowi od 1 do 5 zł !

    Owego aktu sprawiedliwości możesz dokonać tylko raz ! 

    W rezultacie owych kliknięć, na koncie autora, pojawi się zagregowana kwota zadysponowanego przez czytelników wynagrodzenia (iloczyn średniej wyceny i liczby wyceniających).

    Te pieniądze w żaden sposób Cię nie obciążają. Nie są odejmowane, ani dodawane  do wartości Twojej subskrypcji. Nic cię zatem nie kosztują.

    Kierując się najwyższą starannością i uczciwością odpowiedz sobie na pytania :
    1. Ile jest warte, co przeczytałeś ?
    2. Na ile zmniejszyło strefę niewiedzy ?
    3. A może czytanie w ogóle zdeprecjonowało Twoje rozumienie świata?

    Dysponuj pieniędzmi pamiętając, że honorarium pomniejszone zostanie o podatek oraz składkę ubezpieczeniową, stanowiące razem ok. 48 proc. jego wartości.

    1 Comment

    Co o tym myślisz ?