8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

668–935-668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

7 marca 2021 roku

HEJNALISTOM JUŻ DZIĘKUJEMY

Żaden z sze­ściu kan­dy­da­tów, wyło­nio­nych spo­śród trzy­dzie­stu pię­ciu ochot­ni­ków, na hej­na­li­stów Wie­ży Mariac­kiej w Kra­ko­wie, tego kościo­ła przy Ryn­ku Głów­nym, nie prze­szedł testu spraw­no­ścio­we­go. Od kra­kow­skie­go hej­na­li­sty bowiem, oprócz dyma­nia w trą­bę, wyma­ga się zdol­no­ści do poko­na­nia 273 stop­ni w górę i w dół, co godzi­nę. Oka­za­ło się też, że do dyma­nia kra­kow­skie­go hej­na­łu, zatrud­nio­nych jest sze­ściu hej­na­li­stów pra­cu­ją­cych w sys­te­mie dobo­wo zmia­no­wym. 24 godzi­ny służ­by, 48 wypo­czyn­ku. Nam się wyda­je, że przy obec­nym pozio­mie tech­ni­ki oraz aku­sty­ki, nale­ża­ło­by powo­li odcho­dzić od tej kosz­tow­nej i meczą­cej ludzi tra­dy­cji. Nie cho­dzi o to aby kogoś zwal­niać. Niech docze­ka­ją ci co są do eme­ry­tu­ry. Sko­ro jed­nak, ten sam efekt, blu­eso­we­go brzmie­nia trą­by dętej siłą ludz­kich płuc, w Kra­ko­wie, moż­na osią­gnąć za pomo­cą smart­fo­na, wzmac­nia­cza i kolum­ny gło­śni­ko­wej, to chy­ba rachu­nek eko­no­micz­ny jest jednoznaczny. 

GWAŁT WE DWORZE

19-let­ni kul­tu­ral­ny mło­dy czło­wiek, jak go cha­rak­te­ry­zu­ją sąsie­dzi, oka­zał się nie być tak kul­tu­ral­ny, jak­by to moż­na było z wyglą­du wnio­sko­wać. Ten­że wła­mał się do miesz­ka­nia sąsiad­ki, mnie­ma­jąc, że niko­go tam nie ma, w celu doko­na­nia kra­dzie­ży. Oka­za­ło się, że oka­zja uczy­ni­ła zło­dzie­ja gwał­ci­cie­lem. Bez przy­zwo­le­nie bowiem, ów mło­dzia­nin odbył sto­su­nek sek­su­al­ny z 82-let­nią kobie­tą, któ­rej mia­ło w miesz­ka­niu nie być ale jed­nak była. Sto­su­nek zakwa­li­fi­ko­wa­no, jako gwałt. Gwał­ci­ciel rów­nież nie­wia­stę pobił, że w szpi­ta­lu led­wo ją odra­to­wa­no. A wszyst­ko to nie dzia­ło się w Bia­łym­sto­ku, ani w Bia­łej Pod­la­skiej ale , rzec moż­na, w sto­łecz­nym Nowym Dwo­rze Mazowieckim !

ŁASKAWCY Z MAGISTRATÓW

Nie macie Pań­stwo takie­go wra­że­nia, że robie­nie przez wła­dze oby­wa­te­lom z gów­na pre­zen­tu jest już bez­czel­no­ścią niko­go w Pol­sce nie dzi­wią­cą. Jakieś zwol­nie­nia z PIT‑u dla tych, któ­rzy go i tak nie pła­ci­li, jakieś obni­że­nie CIT‑u dla przed­się­biorstw, u któ­rych i tak nie było zysku. Teraz rad­ni oka­zu­ją wiel­ką łaskę restau­ra­to­rom, mię­dzy inny­mi w War­sza­wie i Kra­ko­wie – zwal­nia­jąc ich z opłat kon­ce­syj­nych za alko­hol – któ­re­go knaj­py i tak nie sprze­da­ją. Jest to kur­wa wiel­ka przy­słu­ga i dobro­czyn­ność, że samo­rząd nie chce pie­nię­dzy, któ­rych i tak by nie dostał, a i z moral­ne­go, jak i praw­do­po­dob­nie praw­ne­go punk­tu widze­nia też się mu nie nale­żą. Wspo­mnia­na opła­ta w Kra­ko­wie wyno­si od 3 do 10 tys. zł rocznie.

SYN BOŻY

John God­son czar­no­skó­ry poseł na pol­ski Sejm, któ­ry zda­je się był ongiś człon­kiem tylu par­tii ile jest w par­la­men­cie, wyczer­paw­szy moż­li­wo­ści poli­tycz­nej karie­ry w Rzecz­po­spo­li­tej kan­dy­du­je obec­nie na pre­zy­den­ta Nige­rii. W kate­go­rii oddzia­ły­wa­nia wła­snej woli na zbio­ro­wo­ści ludz­kie, sta­jąc się pre­zy­den­tem kra­ju liczeb­niej­sze­go niż Rosja i Niem­cy, Nige­ria liczy 206 mln miesz­kań­ców, God­son uzy­ska wła­dze więk­szą od kanc­le­rza i Puti­na. Ponie­waż jest jesz­cze sto­sun­ko­wo mło­dy, z takim nazwi­skiem: John God­son, któ­re zna­czy Jan Syn Boga, w następ­nych wybo­rach muso­wo kan­dy­do­wać będzie na mesjasza. 

ENTER NIE DZIAŁA

Cen­tral­na Ewi­den­cja Pojaz­dów i Kie­row­ców (CEPiK) — jeden z więk­szych i waż­niej­szych sys­te­mów infor­ma­tycz­nych pań­stwa szwan­ku­je. Nie­któ­re sta­ro­stwa reje­stru­ją­ce samo­cho­dy i wyda­ją­ce pra­wa jaz­dy twier­dzą, że w ogó­le nie dzia­ła. Empi­rycz­nie się o tym prze­ko­na­li­śmy jesz­cze w cza­sach, kie­dy ów sys­tem rze­ko­mo funk­cjo­no­wał popraw­nie. Udo­wod­nie­nie posia­da­nia poli­sy ubez­pie­cze­nio­wej, któ­rej rze­ko­mo nie było, trwa­ło 8 mie­się­cy. Oczy­wi­ście to nie jest pro­blem duży. Co tam samo­chód. W następ­nym eta­pie typu­je­my, że wysią­dą sys­te­my ZUS‑u lub urzę­dów skar­bo­wych. Sta­nie się to jesz­cze pod­czas pano­wa­nia obec­nej wła­dzy. Cię­żar dowo­dze­nia, że poda­tek został zapła­co­ny a eme­ry­tu­ra się nale­ży, spad­nie oczy­wi­ście na obywateli. 

BANDYCI UDAWALI POLICJANTÓW

Trzech poli­cjan­tów, jak twier­dzi­ło spo­łe­czeń­stwo Kato­wic, wymu­sza­ło szan­ta­żem łapów­ki od miej­sco­wych kobiet lek­kich oby­cza­jów, rekla­mu­ją­cych się przez Inter­net a świad­czą­cych usłu­gi w domach. Jed­na z pań oka­za­ła się jed­nak bar­dziej prze­bie­gła od innych. Kie­dy poli­cjan­ci zja­wi­li się u niej po raz trze­ci, zauwa­ży­ła, że oprócz kla­sycz­nych poli­cyj­nych atry­bu­tów: odzna­ki, pisto­le­tu i pał­ki, poli­cjan­ci uzbro­je­ni byli tak­że w macze­tę oraz kastet, któ­rych zasad­ni­czo poli­cja nie uży­wa. Ladacz­ni­ca zawia­do­mi­ła więc poli­cję, dzię­ki cze­mu ta ura­to­wa­ła swój honor. Oka­za­ło się, że szan­ta­ży­ści nie byli żad­ny­mi poli­cjan­ta­mi, tyl­ko się pod funk­cjo­na­riu­szy pod­szy­wa­li. Wszyst­kim ulżyło.

DYLEMAT MOTORNICZEGO

Nie­ma­ły pro­blem mają motor­ni­czo­wie wro­cław­skich tram­wa­jów, któ­re jeż­dżą po toro­wi­skach z cza­sów, kie­dy mia­sto nazy­wa­ło się Bre­slau. Jeże­li jadą za szyb­ko, tram­wa­je wypa­da­ją z torów. To wyma­ga spro­wa­dze­nia kosz­tow­ne­go sprzę­tu, któ­ry sta­wia pojaz­dy na swo­je miej­sce. W rezul­ta­cie takich nie­szczęść tra­cą pre­mię. Jeże­li jed­nak motor­ni­czo­wie pro­wa­dzą za wol­no i tram­wa­je nie wypa­da­ją z szyn, oka­zu­je się, że cyklicz­ność sygna­li­za­cji miej­skiej jest zbyt szyb­ka. Tram­waj pozo­sta­je na środ­ku skrzy­żo­wa­nia, kie­dy już ma świa­tło czer­wo­ne. Gro­zi to man­da­tem a czę­ściej koli­zją, któ­ra rów­nież skut­ku­je utra­tą premii. 

SZWEDZI OSZWABIENI

17 kwiet­nia 2019 r. w Stocz­ni Wojen­nej w Gdy­ni zwo­do­wa­no kadłub okrę­tu roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­ne­go dla mary­nar­ki szwedz­kiej. Obec­ni byli przed­sta­wi­cie­le Mini­ster­stwa Obro­ny, Pol­skiej Gru­py Zbro­je­nio­wej, szwedz­kie­go Saab‘a, Kró­lew­skiej Szwedz­kiej Mary­nar­ki Wojen­nej, Szwedz­kiej Agen­cji Zamó­wień Obron­nych, Amba­sa­dy Szwe­cji. Zarzą­dza­na przez PiS stocz­nia „Nauta”, któ­ra mia­ła dopo­sa­żyć i wykoń­czyć jed­nost­kę chy­li się ku upad­ko­wi, z dłu­ga­mi sza­co­wa­ny­mi na 320 mln zł. Nie widząc koń­ca budo­wy, Szwe­dzi zażą­da­li wyda­nia kadłu­ba stat­ku, któ­ry siłą holow­ni­ków popły­nął do Sztok­hol­mu. Kon­trakt, z któ­re­go pań­stwo­we przed­się­bior­stwo się nie wywią­za­ło, wart był 322 mln zł. O karach umow­nych i innych mone­tar­nych kon­se­kwen­cjach nie­kom­pe­ten­cji władz spół­ki, jak i rzą­du nikt jesz­cze nie wyro­ku­je. Zapła­ci­my wszyscy.

BRAMA DO PARLAMENTU

Posło­wie będą mie­li nową bra­mę wjaz­do­wą, na teren Sej­mu, od uli­cy Gór­no­ślą­skiej. Bra­ma ma mieć 3 m wyso­ko­ści i 8,2 m sze­ro­ko­ści, dwie furt­ki, też wyso­kie na 3 m, a sze­ro­kie na 1,36 m. Inwe­sty­cja zgod­nie z wyni­ka­mi roz­strzy­gnię­te­go prze­tar­gu kosz­to­wać ma 675 tys. zł. To jest tanio ponie­waż była też ofer­ta opie­wa­ją­ca pra­wie na 1,5 mln zł. Zasta­na­wia nas, czy szwan­ku­ją moce obli­cze­nio­we umy­słów, któ­re skła­da­ją podob­nie absur­dal­ne ofer­ty, czy może tych, któ­rzy je przyj­mu­ją. Za bra­mę zapła­cą natu­ral­nie podat­ni­cy, jak zresz­tą za wszyst­kie nie­do­rzecz­no­ści dzie­ją­ce się przy uli­cy Wiej­skiej w Warszawie. 

PROKURATOR NIE WIEŻY SĘDZIEMU

Nie­daw­no w tonie dobrze roku­ją­cym wspo­mi­na­li­śmy, że pre­zy­dent Ostrow­ca Świę­to­krzy­skie­go Jaro­sław Gór­czyń­ski, został unie­win­nio­ny od oskar­żeń Pro­ku­ra­tu­ry Rejo­no­wej w Skar­ży­sku Kamien­nej, jako­by dał się sko­rum­po­wać przy prze­tar­gach na wywóz miej­skich nie­czy­sto­ści. Nie­ste­ty pro­ku­ra­tu­ra uwa­ża, że to nie­praw­da. Od unie­win­nia­ją­ce­go wyro­ku sądu rejo­no­we­go odwo­łu­je się do okrę­gów­ki w Kiel­cach. Pro­ku­ra­tor Tomasz Rurarz nadal jest bowiem świę­to­krzy­sko prze­ko­na­ny, że pre­zy­dent Gór­czyń­ski to łapów­karz, paso­ży­tu­je na oby­wa­te­lach swo­je­go mia­sta, nakła­da­jąc na nich hor­ren­dal­ne opła­ty za wywóz śmie­ci, z któ­rych pie­nią­dze napy­cha­ją kie­sze­nie jego kole­gów i znajomych.

STARUSZEK ZAATAKOWAŁ RADIOWÓZ

Na ron­dzie Sybi­ra­ków, u zbie­gu ulic Pusz­ki­na i Przy­by­szew­skie­go w Łodzi, poli­cyj­ny radio­wóz został potrą­co­ny przez star­sze­go pana, któ­ry aku­rat nie­fra­so­bli­wie szedł sobie po pasach z jed­nej stro­ny jezd­ni na dru­gą. Potrą­ca­ją­cy upadł na asfalt. Wezwa­no leka­rza. Jak się oka­za­ło, tym razem poli­cjan­ci byli trzeź­wi i żad­ne­mu nic się nie sta­ło. Prze­cho­dzień został pouczo­ny o koniecz­no­ści zwra­ca­nia uwa­gi na prze­jeż­dża­ją­ce radio­wo­zy zwłasz­cza w miej­scach, tak nie­bez­piecz­nych jak przej­ścia dla pie­szych. Oby­ło się bez mandatu. 

NIEMIECKIE ODCHODY W POZNANIU

Dyrek­cja poznań­skie­go zoo, pro­wa­dzi akcje pro­kre­acyj­ną, mają­cą na celu utrzy­ma­nie gatun­ku sło­nia afry­kań­skie­go w euro­pej­skich ogro­dach zoo­lo­gicz­nych przy życiu. Na razie spro­wa­dza z Ber­li­na sło­nio­we odcho­dy, któ­re umiesz­cza­ne są na wybie­gu dla sło­ni, gdzie urzę­du­je słoń roz­pło­do­wy o imie­niu Ninio. Są to spe­cja­li­stycz­ne odcho­dy od trzech nie­miec­kich sło­nic, któ­re w ślad za swo­im kałem przy­ja­dą do Pozna­nia, aby się oddać przy­jem­no­ści kopu­la­cji. Jeże­li Ninio­wi zapach nie­miec­kie­go kału oczy­wi­ście przy­pad­nie do gustu. W rezul­ta­cie nastą­pić ma sło­nio­wa pro­kre­acja. Scep­ty­cy pomy­słu uwa­ża­ją, że pomysł z przy­czyn fun­da­men­tal­nych, ska­za­ny jest na nie­po­wo­dze­nie. Otóż słoń Ninio od wie­lu lat podej­rze­wa­ny jest o gejostwo.

POLICJANTOM WSTĘP WZBRONIONY

W nie­któ­rych obiek­tach uży­tecz­no­ści publicz­nej w Kato­wi­cach poja­wi­ły się w drzwiach kart­ki z napi­sa­mi: „ Nasza fir­ma nie obsłu­gu­je poli­cjan­tów i ich rodzin”. Jako powód ostra­cy­zmu poda­wa­ne są: „bicie i gazo­wa­nie ludzi oraz nęka­nie przed­się­bior­ców”. Ta akcja wyda­je nam się jed­nak odro­bi­nę prze­sa­dzo­na. W koń­cu jest to kąsa­nie ręki, kie­dy gło­wa pozo­sta­je bezkarna.

PARADOKS WARSZAWSKI

Coraz lepiej powo­dzi się urzęd­ni­kom war­szaw­skie­go ratu­sza, któ­rzy dzię­ki pomy­sło­wym rad­nym, będą mogli wypła­cić sobie wyż­sze hono­ra­ria za tę samą pra­cę. Bowiem wzrost opłat za par­ko­wa­nie w płat­nej stre­fie, przy­no­si mia­stu 12 mln zł mie­sięcz­nie, nato­miast z tytu­łu bra­ku bile­tu par­kin­go­we­go wysta­wio­no od począt­ku roku man­da­ty na kwo­tę 7,5 mln zł ( 250 zł sztu­ka). Para­doks zaba­wy w płat­ne par­ko­wa­nie pole­ga na tym, że War­sza­wa wyda­ła wię­cej bez­płat­nych kart par­kin­go­wych niż jest w mie­ście miejsc do par­ko­wa­nia. Ozna­cza to, że powin­ny być one zaję­te per­ma­nent­nie, nie przy­no­sząc żad­nych dochodów.