8:00 — 19:00

Pra­cu­je­my Ponie­dzia­łek — Sobota

+48 668 935 668

Dzwoń w Każ­dej Sprawie.Tu i Teraz!

1 marca 2021 roku

SAMORADEK KRAKOWSKI

W Kra­ko­wie przy Alei Poko­ju sta­nął inno­wa­cyj­ny, cało­do­bo­wy, auto­ma­tycz­ny sklep spo­żyw­czy, w któ­rym kupić moż­na bez wcho­dze­nia do środ­ka, kil­ka­dzie­siąt arty­ku­łów nada­ją­cych się do jedze­nia. Nie wró­ży­my jed­nak suk­ce­su temu przed­się­wzię­ciu. Nie sprze­da­je się tam bowiem auto­ma­tycz­nie wód­ki, piwa i papie­ro­sów. Oczy­wi­ście tech­no­lo­gicz­nie pla­ców­ka mogła­by dzia­łać w bran­ży arty­ku­łów pierw­szej potrze­by ale nie­ste­ty pra­wo zabra­nia, sprze­da­ży ich nie­let­nim. Kra­kow­ska maszy­na jesz­cze nie potra­fi odróż­nić nie­let­nie­go od let­nie­go. Ale gene­ral­nie pomysł niezły.

GLINY NA HAJU

Pro­ku­ra­tu­ra w Gorzo­wie Wiel­ko­pol­skim bar­dzo oględ­nie infor­mu­je o losach miej­sco­we­go gar­ni­zo­nu poli­cji, któ­ry podej­rze­wa­ny jest o zła­ma­nie prze­pi­sów usta­wy o prze­ciw­dzia­ła­niu nar­ko­ma­nii. Przy­pusz­cze­nia te wyni­ka­ją z fak­tów, że u jed­ne­go z poli­cjan­tów zna­le­zio­no 2 kg amfe­ta­mi­ny a inna poli­cjant­ka prze­my­ca­ła 100 kg tej sub­stan­cji, co nie spodo­ba­ło się wła­dzom Szwe­cji. Pro­ku­ra­tu­ra jed­no­cze­śnie zastrze­ga, że nie nale­ży wią­zać obu tych spraw. Dla­te­go też my ich nie wiążemy.

POŻAR W NIEBIE

Nie dowie­dzie­li­by­śmy się zapew­ne, że Poli­tech­ni­ka War­szaw­ska wysła­ła w kosmos sztucz­ne­go sate­li­tę, o zapie­ra­ją­cej w pier­siach nazwie: „PW-Sat 2”, gdy­by ów nie spło­nął wła­śnie w atmos­fe­rze ziem­skiej. Pol­scy inży­nie­ro­wie kosmicz­ni, twier­dzą , że jest to ogrom­ny suk­ces, ponie­waż trwa­ją­cy 3 lata eks­pe­ry­ment kosmicz­ny miał wła­śnie na celu prze­te­sto­wa­nie inno­wa­cyj­ne­go sys­te­mu deor­bi­ta­cji sate­li­ty, czy­li spa­la­nia w atmos­fe­rze. Spa­lił się to go nie ma ! Skąd więc wia­do­mo, czy palił się dobrze czy źle ? — pyta­my samych sie­bie, bo jak­by nam naukow­cy odpo­wie­dzie­li wyszło­by, że jeste­śmy głup­si od tego satelity.

Z BRUDNA DO NIECZYSTOŚCI

Zakoń­czy­ło się drą­że­nie ostat­nie­go tune­lu II linii metra w War­sza­wie, któ­ra połą­czyć ma Brud­no z rów­nie nie­czy­stą ( kto zna War­sza­wę, ten wie o co cho­dzi) dziel­ni­cą Tar­gó­wek. Trza­skow­ski obie­cał, że z Tar­gów­ka na Brud­no i z Brud­na na Tar­gó­wek metrem poje­chać będzie moż­na już za pół­to­ra roku. Moż­na będzie, tyl­ko po co ? — sko­ro oba miej­sca niczym się nie róż­nią i nie mają sobie nic na wza­jem do zaoferowania.

GAJOWI INFORMUJĄ

W związ­ku z prze­dłu­ża­ją­cą się nie­chę­cią hote­la­rzy do przyj­mo­wa­nia tury­stów i udzie­la­nia im noc­le­gów, co może potrwać do wrze­śnia nawet, jak infor­mu­ją spe­cja­li­ści od epi­de­micz­nych nie­chę­ci, Lasy Pań­stwo­we stwo­rzą kil­ka­set miejsc do noco­wa­nia na dzi­ko w każ­dym z 429 nad­le­śnictw na tere­nie kra­ju. Będzie moż­na roz­bić namio­ty na dwie noce dla 9 osób, oczy­wi­ście wystę­pu­jąc naj­pierw o zgo­dę. Poda­nie wysłać trze­ba będzie mailo­wo a odpo­wiedź ode­brać tą samą dro­gą. Gajo­wi obie­cu­ją, że wyda­nie decy­zji i odpo­wiedź na maila zaj­mie im tyl­ko dwa dni

NIEKOMPETENTNY TELEWIDZ

Fir­ma pro­du­ku­ją­ca tele­wi­zo­ry mar­ki Sony, wyja­śni­ła panu Tade­uszo­wi z Kielc, że oglą­da­nie przez 11 godzin na dobę, przez 18 mie­się­cy bez prze­rwy, kana­łu TVP Info, jest nie­zgod­ne z zale­ce­nia­mi instruk­cji obsłu­gi kupio­ne­go przez nie­go odbior­ni­ka tele­wi­zyj­ne­go. Ten kosz­to­wał ponad 10 tys. zł. Tele­wi­zor Sony nie wytrzy­mał tak inten­syw­ne­go kato­wa­nia pro­gra­mem Kur­skie­go. W rezul­ta­cie na ekra­nie poja­wi­ły się zie­lo­ne pasy, w miej­scu, gdzie znaj­du­je się tak zwa­ny pasek infor­ma­cyj­ny. To było strasz­nie iry­tu­ją­ce twier­dzi pan Tade­usz z Kielc, w sto­sun­ku do tych zie­lo­nych pasów, bo pro­gram zasad­ni­czo Tade­uszo­wi nie prze­szka­dzał. Spra­wa tra­fi­ła do mediów, ponie­waż jest to już dru­gi tele­wi­zor, jaki pan Tade­usz zała­twił w ten spo­sób. Poprzed­ni odbior­nik fir­ma Sony, w ramach gestu dobrej woli, wymie­ni­ła Tade­uszo­wi na nowy.

KOMORNICY MAJĄ ŻYCIE

Coraz lepiej powo­dzi się fir­mom win­dy­ka­cyj­nym i kan­ce­la­riom komor­ni­czym, któ­re chwa­lą się, że licz­ba win­dy­ka­cji w bran­ży gastro­no­micz­nej wzro­sła im o 500 proc. Zda­niem win­dy­ka­to­rów naj­go­rzej się powo­dzi tym, któ­rym nor­mal­nie szło naj­le­piej: loka­lom luk­su­so­wym, ofe­ru­ją­cym wykwint­ne posił­ki z dro­gich pół­fa­bry­ka­tów. Według róż­nych sza­cun­ków, w gastro­no­mii na trwa­łe stra­ci­ło pra­cę ok. 250 tys. ludzi. Zapew­ne wchło­nie ich bran­ża komor­ni­cza, w któ­rej robo­ty przybywa. 

KRADNĄ NA URSYNOWIE

Spół­dziel­nie miesz­ka­nio­we na war­szaw­skim Ursy­no­wie od pół roku zma­ga­ją się z maso­wy­mi kra­dzie­ża­mi pojem­ni­ków na odpa­dy, takich wiel­ko­ga­ba­ry­to­wych. Okra­da­ni utrzy­mu­ją, że ukra­dzio­ny kon­te­ner moż­na kupić, jako uży­wa­ny za 500 zł, nato­miast nowe cho­dzą po 700, więc się to rze­ko­mo opła­ca. Zło­dziei nie moż­na ziden­ty­fi­ko­wać, ponie­waż teraz wszy­scy cho­dzą zama­sko­wa­ni. Jest w tym jakaś lipa. Kto kupu­je wiel­ko­ga­ba­ry­to­wy kon­te­ner bez fak­tu­ry aby zaosz­czę­dzić 200 zł ? No i jesz­cze ci zło­dzie­je w masecz­kach, któ­rych nie daje się roz­róż­nić od pra­cow­ni­ków firm trans­por­tu­ją­cych odpa­dy !? Spra­wa jest nie­wąt­pli­wie cie­ka­wa sko­ro nie cho­dzi o odosob­nio­ny przy­pa­dek. Poży­je­my zobaczymy. 

WE WROCŁAWIU TEŻ KRADNĄ

Wyjąt­ko­we obrzy­dze­nie w miesz­kań­cach Wro­cła­wia budzą auto­ma­ty z kar­mą dla kaczek i łabę­dzi, nazwa­ne Kacz­ko­ma­ta­mi, sto­ją­ce od nie­daw­na w par­kach: Połu­dnio­wym, Szczyt­nic­kim i Bro­chow­skim. Jeden z kacz­ko­ma­tów, któ­ry nie zawie­rał nic cen­ne­go, wyłącz­nie ziar­na dla pta­ków, został skra­dzio­ny a dru­gi roz­pirz­dżo­ny w drza­zgi. Ponie­waż podob­nych kon­struk­cji jest kil­ka­na­ście, podwo­jo­no patro­le stra­ży miej­skiej a ta zdwo­iła swo­ją czuj­ność. Tym samym bez­pie­czeń­stwo Kacz­ko­ma­tów pod­nie­sio­ne zosta­ło do potę­gi czwartej.

BYKA POŁOŻYLI TRUPEM

Wyro­kiem Powia­to­we­go Leka­rza Wete­ry­na­rii w Mła­wie byk kro­wy domo­wej został roz­strze­la­ny, przez leśni­ków, ponie­waż kil­ka godzin wcze­śniej wziął na rogi 64-let­nie­go miesz­kań­ca gm. Strze­go­wo, któ­ry nie prze­żył był tego spo­tka­nia. Nie wyda­je nam się aby śmierć zwie­rzę­cia mor­der­cy mogła w peł­ni odku­pić jego winę. 

WALKA Z BIEDĄ W RADOMIU

W Rado­miu ude­rzo­no w bie­da­ków, któ­rzy dogrze­wa­li się paląc odpa­dy. Zwar­te for­ma­cje lata­ją­ce stra­ży miej­skiej, za pomo­cą stat­ków bez­za­ło­go­wych, zwa­nych dro­na­mi, wykry­ły źró­dła dymu rako­twór­cze­go pocho­dzą­ce­go ze spa­la­nia odpa­dów meblo­wych w dziel­ni­cy Mło­dzia­nów. Zmar­z­nię­ci ludzie zgro­ma­dzi­li się wokół kozy ale i tak dosta­li 500 zł man­da­tu. Aby go zapła­cić trze­ba im będzie sprze­dać kozę. Sen­sow­nym jest zauwa­żyć, aby dobit­niej poczuć bez­sens dzia­łań stra­ży miej­skiej w Rado­miu, że poża­ry radom­skie­go wysy­pi­ska śmie­ci, zda­rza­ły się w minio­nym roku przy­naj­mniej raz w mie­sią­cu. Oczy­wi­ście spraw­ców nie usta­lo­no, bo straż­ni­cy miej­scy pil­no­wa­li, cze­go innego. 

600 TYSIĘCY ZA TORTURY I ŚMIERĆ

Rodzi­na Jana Ł. któ­ry zmarł 9 lat temu, po tym, jak zaopie­ko­wa­ła się nim lubel­ska poli­cja, otrzy­ma 600 tys. zł odszko­do­wa­nia. Sąd Ape­la­cyj­ny uznał, że bez­pod­staw­ne zamy­ka­nie cho­re­go czło­wie­ka w aresz­cie ( prze­kro­cze­nie upraw­nień poli­cji), któ­ry bez ruchu leżał w celi, na beto­no­wej posadz­ce, przez 17 godzin (nie­do­peł­nie­nie upraw­nień poli­cji) skut­ko­wa­ło trwa­łym uszczerb­kiem na zdro­wiu 53-lat­ka – sko­ro nie żyje. Gene­ral­nie spe­cjal­nie nie dzi­wi nas dzia­ła­nie poli­cji, no bo nie świę­ci tam wstę­pu­ją. Ato­li zasta­na­wia, że spra­wie­dli­wość, jeże­li w ogó­le coś takie­go ist­nie­je, zapa­dła dopie­ro w Sądzie Ape­la­cyj­nym, ponie­waż Sąd Okrę­go­wy w Lubli­nie, czy­li nie byle jaki jed­nak, uznał, że dzia­ła­nia poli­cji były zgod­ne z zasa­da­mi współ­ży­cia poli­cji ze społeczeństwem. 

LÓD W RESZLU

W gmi­nie Reszel, w powie­cie kętrzyń­skim, na zamar­z­nię­tym przy­do­mo­wym sta­wie, pod dwo­ma dziew­czyn­ka­mi zała­mał się lód. Dziew­czyn­ki mogły się uto­pić, jak przy­pusz­czał 40 let­ni męż­czy­zna, któ­ry rzu­cił się na ratu­nek. Jed­nak życie spła­ta­ło mu figla. Otóż samo­zwań­czy ratow­nik uto­pił się sam a dziew­czyn­ki całe, zdro­we, choć mokre wydo­by­to ze sta­wu. Męskie zwło­ki zna­la­zły się od razu, więc nie trze­ba było anga­żo­wać na szczę­ście psów tro­pią­cych, heli­kop­te­rów oraz lodołamaczy. 

BANKI ŻARTE SĄ NA BOCZEK

Jak doniósł por­tal bankier.pl – adre­so­wa­ny, jak nazwa wska­zu­je do ban­kie­rów, w Biel­sku- Bia­łej miesz­ka­niec pobli­skie­go Jaworz­na doko­nał zabo­ru mie­nia na szko­dę inne­go oby­wa­te­la. Upro­wa­dził z przy­do­mo­wej wędzar­ni boczek war­to­ści 500 zł. Bocz­ku było 20 por­cji i został przez poli­cję odzy­ska­ny. Funk­cjo­na­riu­sze twier­dzą, że mię­so nie nada­wa­ło się do spo­ży­cia, gdyż trans­por­to­wa­ne było w tor­bie, bez zacho­wa­nia sto­sow­nych warun­ków sani­tar­no- epi­de­mio­lo­gicz­nych. Zło­dzie­jo­wi gro­zi 5 lat w wię­zie­niu. Dla­te­go, jeże­li macie w ban­kach jakieś pie­nią­dze, to zrób­cie, co uwa­ża­cie, ale … wyraź­nie widać, że sys­tem ban­ko­wy może się zachwiać.